Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Psy 2 - Ostatnia krew

13 Sierpień 2007, 11:39 
Kompozytor: Michał Lorenc

Wykonuje: Moskiewska Orkiestra Symfoniczna
Dyrygent: Konstantin Krymiec
Orkiestracje: Michał Lorenc
Saksofony: Henryk Miśkiewicz

Rok wydania: 1994
Wydawca: BMG Ariola Poland

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Psy 2 - Ostatnia krew

Odtwarzaj / Zatrzymaj

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plW życiu recenzenta muzyki filmowej przychodzą takie chwile, w których zdaje sobie sprawę, że są płyty, których recenzje powinno się osobiście napisać już bardzo dawno temu, na samym początku pracy w tym portalu. Trudno pisać o wspaniałych, czy bardzo dobrych albumach, ale i na takie kiedyś musi też przyjść pora. Do takich właśnie prac zaliczam Psy 2 Michała Lorenca...

Trzeci film Władysława Pasikowskiego to kontynuacja losów Franza Maurera z filmu Psy. Szybki i dynamiczny montaż Wandy Zeman (nagrodzony główną nagrodą na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni), dużo przemocy i krwi, "męski" język, to tylko zewnętrzne cechy tego filmu. Głębiej tkwi coś istotniejszego - pesymistyczna diagnoza polskiej współczesności i prawie sentymentalna tęsknota za prawdziwą miłością, przyjaźnią oraz lojalnością…

Po czterech latach spędzonych w więzieniu Franz Maurer wychodzi na wolność. Rozpoczyna pracę fizyczną w hucie, jednak po udziale w bójce zostaje wyrzucony z pracy. Zostaje zwerbowany przez Radosława Wolfa, handlarza bronią, który właśnie wrócił z Serbii. Maurer wciąga do gangu swego dawnego kolegę z policji, "Nowego". Nie wie, że "Nowy" przez cały czas utrzymuje kontakt z majorem Bieniem z policji. Maurer, Wolf i "Nowy" jadą w pobliże granicy z Ukrainą, by odebrać pieniądze od Rosjan. Muszą ich zabić. Podczas walki "Nowy" traci kciuk. Później czeka ich ogromny transport broni do Sarajewa. Tu Maurer nie wytrzymuje i zawiadamia o planowanej akcji policję. W ostatniej chwili szefowie gangu zmieniają plany i Franz musi sam powstrzymać, walcząc z Wolfem, odjazd wyładowanego bronią pociągu. Przed gangiem i policją ucieka na Hawaje…

Spotkałem się z opiniami, że od czasów Psów 2 nikt nie nakręcił w naszym kraju lepszego filmu sensacyjnego... Można by na ten temat spekulować, ale jeden fakt mogący przekładać się na taką opinię pozostaje niepodważalny - wspaniała muzyka. Psy 2 były dla Michała Lorenca wielkim przełomem w karierze. Najpierw szeroka publiczność zauważyła i doceniała jego kompozycje z Przyjaciół. Potem przyszedł czas na wyróżnione 300 Mil Do Nieba, czy choćby Krolla i głośne Psy. Jednak dopiero przy muzyce do drugiej części Psów objawił się w pełni niesamowity talent twórcy. Dzięki tej ścieżce dźwiękowej otworzyły się przed kompozytorem szerokie perspektywy, w tym również na rynku zachodnim, i uczyniły go jednym z najbardziej rozchwytywanych polskich kompozytorów w latach 90.

Muzyka Michała jest rozpoznawalna. Jego charakterystyczny styl, jaki znamy, kompozytor wypracował w drugiej połowie lat 90. To wtedy rozpoczęła się długa i bardzo owocna współpraca Lorenca z muzykami z zespołu DesOrient. Muzycznie Psy 2 pokazują nam jednak historię przed tą współpracą, co dodatkowo czyni je kompozycją wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju. Partyturę cechują niesamowita, potężna *orkiestracja i symfonika, przejmujący dramatyzm oraz legendarne już, solówki saksofonowe Henryka Miśkiewicza, a utwory takie jak Wieczory czy Hawaje często są zauważane nie tylko przez miłośników twórczości kompozytora.

Pamiętam, jak kiedyś w jednej z ogólnopolskich gazet przeczytałem mały artykuł o kompozytorze, w którym autor tekstu napisał, że dla niego karierę Michała Lorenca można podzielić na okres przed Psami 2, i na okres po nich. W sumie jest to jakaś myśl, z którą można by się zgodzić... Nie znajdziemy tu radosnych i skocznych etnicznych rytmów, cymbałów Marty Stanisławskiej, czy fletów Mariusza Puchłowskiego, które tak bardzo znamy z ostatnich wielu prac kompozytora. Na całym albumie dominuje rozbudowana sekcja dęta Moskiewskiej Orkiestry Symfonicznej. Nigdy później w karierze Michała, nie licząc krótkich epizodów w Prowokatorze, nie doświadczyliśmy w takiej skali aż tak pokaźnej i rozbudowanej symfoniki jak tutaj. Technicznie instrumentarium w niczym nie odbiega od pełnych rozmachu hollywoodzkich dokonań kolegów Michała po fachu. Dodatkowo, jakby tego było mało, już pierwszy utwór przynosi mocne zaskoczenie – potężną partię chóralną. W dalszej części płyty w pełnych dramatu utworach kompozytor doskonale nakreśla wewnętrzny portret bohaterów. Czy jest to moment walki, zaskoczenia czy śmierci, wszystko idealnie ze sobą współgra. Wiolonczele, *smyczki, instrumenty perkusyjne i przede wszystkim rozbudowane werble i instrumenty klawiszowe, budują niesamowity nastrój. To wszystko okraszone nostalgicznym i sennym brzmieniem trąbki i kontrabasu. Można w sposobach orkiestracji, czy w budowie utworów na siłę doszukiwać się porównań do akcyjnej twórczości Jerry`ego Goldsmith`a czy Alan`a Silvestri`ego, ale sądzę, że byłyby to trochę za daleko idące wnioski.

Mimo, czasem trudnego, dusznego i niepokojącego klimatu, muzyka ta potrafi urzec i nie raz zaprzeć dech w piersiach. Głównie dzięki fenomenalnemu brzmieniu saksofonu altowego Miśkiewicza. Saksofonista opowiada muzyczną historię impulsywnie, momentami refleksyjnie, prowadząc widza i słuchacza od jednego zdumiewającego zwrotu akcji do drugiego, nie troszcząc się czasami nawet o kompozycyjną harmonię nutowego scenariusza Michała Lorenca. Sam kompozytor podczas jednej z rozmów ze mną przyznał, że Miśkiewicz często gra improwizacyjnie, tak jak jemu pasuje w danej chwili, i zwykle wychodzą przez to jeszcze lepsze pomysły i brzmienia. I jest to dodatkowy dowód na geniusz i wielki talent tego najlepszego saksofonisty w naszym kraju. Jeśli takie utwory jak Wieczory powstają w ten sposób, to ja nie chcę, by soliści grali z nut!

Płytę bardzo zgrabnie zamyka piosenka z końcowych napisów filmu, w całości skomponowana i wykonana przez Tomka Lipińskiego, lidera grup Brygada Kryzys i Tilt. To znakomita ballada z melodyjną, delikatną sekcją gitarową i pełnymi goryczy słowami. Nie była to pierwsza przygoda z filmem tego wokalisty. Wcześniej miał też okazję śpiewać dla Michała Lorenca w filmie Kroll oraz w filmach Żegnaj Rockefeller, Słodko Gorzki i Reich. Piosenka doborowo łączy się z resztą albumu w jedną, spójną całość.

Album z muzyką z pierwszej części Psów urozmaicały (lub nie, jak kto woli) liczne dialogi. W przypadku Psów 2 jest na szczęście inaczej, i piękno muzyki możemy podziwiać bez przeplatania się w niej mniej lub bardziej inteligentnej „łaciny” w wykonaniu Bogusława Lindy. Płyta wyprodukowana została w Niemczech dla nieistniejącej już wytwórni "BMG Ariola", i pozostaje tylko ubolewać, że jest to jedna z najtrudniej dziś dostępnych płyt Michała, zresztą niestety tak samo jak już 75% jego wydanej dyskografii. Poza płytą CD wydano też kasetę MC, która jednak w związku z ograniczoną pojemnością miała o 7 utworów mniej niż na kompakcie. Kompozytor do filmu skomponował prawie dwie godziny muzyki, z czego połowa została „odcięta” na stole montażowym. I nawet bez niej, ilość zamieszczona w filmie i na krążku jest aż nazbyt wystarczająca i jej większa ilość nie jest w zupełności potrzebna.

Psy 2 – Ostatnia krew to absolutny klasyk w dorobku Michała Lorenca. Jest to album, którego wstyd nie znać! Dla mnie, razem z Prowokatorem, to trzecia w kolejności najlepsza ścieżka dźwiękowa tego kompozytora. Jest to płyta prawie że wybitna. Niesamowity urok jaki niesie ze sobą ten soundtrack jest nie do przeceniania. Formuła estetyczna tej ścieżki dźwiękowej, jej klimat artystyczny, jest czymś, co rzadko spotyka się na polskim rynku. Muzyka żyje na płycie własnym życiem... Pełna niepokoju, bólu, dramatyzmu, dostojeństwa, a czasami też zadumania... Te wszystkie odczucia, zachowania muzyczne, dosłownie aż „wychodzą” z tych utworów, tak samo jak niesamowite saksofonowe solówki Miśkiewicza. Wielostronność, charakter, drapieżność… Jak często u Lorenca… Po prostu klasa światowa!

Recenzję napisał(a): Adam Krysiński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Chorwacja 1994 / "Erba Mala Presto Cresce" - 2:58
2. Temat Na Wiolonczele - 0:59
3. Franc Maurer - 1:10
4. Hejnał - 2:11
5. Wieczory - 5:17
6. Hawaje - 4:08
7. Pieniądze - 2:01
8. Flugelhorn i Ziut - 1:23
9. Spotkanie - 1:37
10. Mgła - 2:46
11. Strzelnica - 2:55
12. Układ - 1:57
13. Konfrontacja - 1:04
14. Decyzja - 1:31
15. Walka - 4:05
16. 46 Milionów Karabinów Maszynowych i 2 Skrzynki Granatów - 2:24
17. Spojrzenie - 1:29
18. Tam w Cementowni / Od Oka Do Gardła - 2:02
19. Spokój - 2:00
20. Według Mnie - 1:11
21. Szafa - 1:44
22. Stół - 1:10
23. Dobranoc Misiu - 3:06
24. Tomek Lipiński - "Nie Pytaj Mnie" - 5:10

Razem: 57:17


Instrumentacja: Michał Lorenc & Marcin Pospieszalski
Trąbka: Antoni "Ziut" Gralak
Kontrabas & fortepian: Marcin Pospieszalski
Instrumenty perkusyjne: Piotr "Jackson" Wolski
Projekt graficzny albumu: Robert Kraszewski
Mastering: Tadeusz Mieczkowski
Zgranie muzyki: Rafał Paczkowski
Organizacja nagrań: Wiesław Karpiński
Konsultacja muzyczna: Zbigniew Zbrowski & Wanda Zeman
Realizacja nagrań w Moskwie: Gienadij Papin
Realizacja nagrań w Warszawie: Rafał Paczkowski



Komentarze czytelników:

scoreman:

Moja ocena:

W pełni zgadzam się z pochwałami dla Michała Lorenca. Znakomity album. Odkryłem go już jakiś czas temu i wciąż wracam do tej muzyki.

Neimoidian:

Moja ocena:

Jedna z najlepszych płyt pana Michała. Dla mnie absolutnie 5 gwiazdek. Cudowna płyta, bardzo się cieszę, że mam ją w swojej kolekcji. Nic nie ujmując obecnyn dokonaniom Lorenca, bardzo mi brakuje jego symfonicznej muzyki i po cichu liczę, że może znowu coś takiego gdzieś napisze.

Michał:

Moja ocena:

Co tu dużo pisać - geniusz i arcydzieło. Według mnie najlepsza płyta Lorenca (no może na równi z Bandytą). Muzyka, która nigdy się nie znudzi. Aż chciałoby się to usłyszeć "na żywo"...

czaburaszka:

Moja ocena:

Ajajaj, wyjątkowa dla mnie płyta (pierwsza styczność z muzyką Michała Lorenca). Kupiona 13 lat temu nic nie traci na świeżości. Według mnie to zdecydowanie najlepsza pozycja w całej dyskografii kompozytora. "Wieczory" to utwór na którego temat można pisać osobną recenzję. Genialny saksofon i trąbka. Niesamowita energia w "Strzelnicy". Należy też wspomnieć o "Hawajach", w których genialnie użyte zostały instrumenty perkusyjne.

Przemek M.:

Moja ocena:

Brawo, Brawo Brawo! Długo czekałem na tą recenzje w portalu ale jak mówi przysłowie: „cierpliwi zostaną nagrodzeni”:) Cieszę się, że recenzja jest tak wyczerpująca niech mi będzie dane dodać tylko kilka cennych drobiazgów: 1. pierwszy pokaz filmu odbył się dokładnie 5 kwietnia 1994 roku w Łodzi w kinie Bałtyk oczywiście z udziałem reżysera i aktorów grających główne role. 2. Film kręcony był w Łodzi, Radomiu, Częstochowie, Warszawie, Spale, Tomaszowie Mazowieckim i ….. na Hawajach. 2. Warto wspomnieć o roli Magdaleny Dandourian, która w filmie wcieliła się w postaci Nadi. 3. Gaża Bogusław Lindy za udział w filmie wyniosła okrągły stary miliard złotych!!! Co jak na tamte czasy była rekordem! 4. Niektóre tytuły utworów na płycie niestety nie są dopasowane do scen w filmie i tak np. utwór „strzelnica” jest wykorzystany w filmie nie wtedy gdy główni bohaterowie testują „kałachy” na strzelnicy ale wtedy gdy ścigają złodziei samochodu. 5. Najlepszym utworem na płycie jest wg mnie utwór Wieczory” stawiam go na równi z „Doliną Chochołowską” z O.S.T. „Prowokator”. I jeszcze jedno pytanie do recenzenta: dlaczego płyta nie dostała „maksa w ocenie ? Czy to już tradycja w portalu, że płyty Michała Lorenca dostają 4,5 gwiazdk (Bandyta, Prowokator) i mimo, iż czytelnicy wystawiają maksa? Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za recenzje!


  Do tej recenzji jest jeszcze 11 komentarzy -> Pokaż wszystkie