Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Diamenty (Diamonds)

29 Listopad 2007, 00:31 
Kompozytor: Roy Budd

Elektryczny fortepian: Roy Budd
Kontrabas: Daryl Runswick
Saksofon altowy: Duncan Lamont

Rok wydania: 1975/1999
Wydawca: Castle/Cinephile

Muzyka na płycie:
Diamenty (Diamonds)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Można by powiedzieć, że w połowie lat 70-tych Roy Budd podobnie jak Jerry Goldsmith czy Elmer Bernstein bardzo upodobywał sobie marne niszowe filmy, najczęściej z góry skazywane na porażkę, gdyby nie fakt, że nawet najbardziej uzdolnionym kompozytorom filmowym ciężko było wówczas znaleźć projekty na miarę ich talentu. Tak jak i wspomnianym weteranom tak i Royowi Buddowi nie przeszkadzało to jednak w pisaniu świetnej muzyki, czego dobrym przykładem są Diamenty z 1975r – izraelska produkcja z Robertem Shawem i Richardem Roundtree w rolach głównych, będąca niczym innym tylko typowym filmem akcji o złodziejach, ulokowanym w nietypowym miejscu.

Budd do Diamentów podszedł równie profesjonalnie, co do bardziej prestiżowych projektów tworząc kolejną jedyną w swoim rodzaju ilustrację muzyczną, choć gdy się jej dokładnie przyjrzeć, to zapożycza ona to i owo z poprzednich prac Budda jak i innych twórców. W pierwszej kolejności warto wspomnieć o piosence tytułowej, bo to jeden z najbardziej dopieszczonych i smakowitych numerów wokalnych Anglika. Song z pogranicza jazzu, soulu i popu wykonało bardzo popularne wówczas czarnoskóre kobiece trio The Three Degrees (jedna z ulubionych grup Księcia Karola), dokładając sporą cegiełkę pod artystyczny sukces tej ociekającej zmysłowością piosenki, jednej z lepszych, jakie poświęcono „najlepszym przyjaciołom kobiety”. Tu pojawia się największy problem związany z odsłuchem muzyki na albumie, bo choć numer wokalny jest naprawdę udany, to zbyt częsta repetycja w niemal niezmienionej wersji zarówno piosenki jak i instrumentalnego tematu głównego, który został w niej użyty wprowadza monotonię i może doprowadzać do znużenia. Niewiele pomaga tu przestawienie sekwencji utworów.

Podobnego problemu nie nastręcza już pozostała część muzyki ilustracyjnej i źródłowej oferując słuchaczowi sporą rozpiętość melodyczną i eklektyczność materiału muzycznego. Buddowi trafiła się ciekawa okazja spojenia ze sobą skrajnie odmiennych nurtów i brzmień z różnych stron muzycznego świata. Inspirująca okazała się nie tyle sama tematyka filmu, co filmowe lokacje i postacie. Z jednej strony mamy brzmienia kojarzące się z Izraelem jak strunowe cymbały, a także typowo żydowską melodykę mieszaną z dynamicznymi, transowymi rytmami perkusji, syntezatorem i mocnym elektrycznym basem. Z drugiej mamy wprowadzone zwłaszcza w source music elementy rodem z ilustracji blaxploitation movies, a to w związku z pojawieniem się na ekranie Richarda Roundtree, który jak wiadomo był odtwórcą roli słynnego detektywa Shafta. Muzykę źródłową Diamentów można by określić mianem easy-listening w nowoczesnym wydaniu, gdyż Budd sprezentował swym słuchaczom m.in. bossa novę z funkową gitarą i „scattującym” wokalem a w innym wydaniu z elektrycznym fortepianem, czy wreszcie bardzo kręcący, luźny jazz-funk ze improwizacjami kontrabasowymi Daryla Runswicka. Jednak największą atrakcją tego składnika ilustracji zdają się być pełne subtelności i fantazji solówki saksofonowe Duncana Lamonta.

Poza utarte kanony wybija się bardziej zdecydowanie muzyka akcji i suspense. Angielski artysta ponownie zapuścił wodzę fantazji pisząc innowacyjne kompozycje zbudowane na stosunkowo atrakcyjnych rozwiązaniach i oryginalnych środkach. Pisząc muzykę akcji sięgnął po minimalistyczne techniki komponowania, powtarzając do upadłego odgrywany na syntezatorze siedmionutowy motyw, do którego po kolei dołącza m.in. warstwy smyczków, cymbały czy krzykliwy saksofon, raz w funkowych rytmach a innym razem wprowadzając słuchacza w szalony trans. Roy Budd podobnie jak jego starsi koledzy po fachu Ron Grainer i John Barry, również uwielbiał sięgać po mało znane instrumenty wyróżniające się niespotykanym brzmieniem. Tym razem jego wybór padł na tzw. waterphone, wydający z siebie bardzo rozwlekłe, rezonujące dźwięki, który wraz z instrumentami klawiszowymi i mocno zaznaczającą swą obecność perkusją znalazł zastosowanie w pozbawionej dialogów sekwencji rabunku. Przyznam, że momentami dosyć przypominało to muzykę Herbiego Hancocka z Życzenia śmierci. Po raz kolejny Anglik stosuje bardzo rozbudowane instrumentarium perkusyjne począwszy od grzechotek po bębny tabla. Od czasu poznania w młodości perkusisty Chrisa Karana, Budd stał się miłośnikiem egzotycznych perkusjonaliów i nie omieszkał stosować ich w prawie każdej swej ilustracji.

Spośród blisko tuzina ilustracji filmów akcji stworzonych przez Roya Budda, Diamenty zaliczają się do najbardziej nowoczesnych i oryginalnych prac obok Marsylskiego kontraktu, The Stone Killer i Who Dares Wins, pozostawiając jednocześnie w słuchaczu pewien niedosyt. Pomijając już nadmierną powtarzalność piosenki, mimo zastosowanych ciekawych środków, nie jest to tak absorbująca uwagę ilustracja jak powyższe tytuły, a to ze względu na mniejszą złożoność, trochę niedopracowaną formę i momentami zbyt lekki ton kompozycji. Bardziej niż dla miłośników mocnych wrażeń jest to *score przeznaczony dla poszukiwaczy oryginalnych a przy tym przyjaznych dla ucha form muzycznych, dla słuchaczy chcących się rozerwać przy niebanalnej brzmieniowo muzyce. Choć Diamenty liczą sobie już 32 lata, to wciąż świecą równie mocnym blaskiem jak dawniej i na pewno sprawią przyjemność niejednej osobie.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Main Theme - 03:04
2. The Thief - 03:02
3. Tel Aviv - 03:22
4. Diamonds - 23:00
5. Diamond Fortress - 03:00
6. Beaty And The Bass - 03:07
7. Market Place - 02:55
8. Hearts And Diamonds - 02:31
9. Party Piece - 03:04
10. Thief On The Prowl - 02:35
11. Think I`m Being Followed - 02:40
12. Robbery! - 02:57
13. Crown Jewels - 04:04
14. A Handful Of Gems - 02:12
15. End Titles - 02:17
16. Diamonds (M19 Film Mix) - 02:36
17. Diamonds (M33 Film Mix) - 02:30

Razem: 47:19



Komentarze czytelników:


Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy!