Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Gloria

06 Marzec 2008, 22:11 
Kompozytor: Bill Conti

Dyrygent: Bill Conti
Gitara: Tommy Tedesco
Saksofon: Tony Ortega

Rok wydania: 1980/2006
Wydawca: Varese Sarabande CD Club

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Gloria

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Robert Townson, legendarny szef wytwórni Varese Sarabande na przekór kąśliwym opiniom pewnego odsetka fanów muzyki filmowej konsekwentnie wypełnia swoją misję i dąży do wydobycia na światło dzienne jak największej części znaczącego dorobku muzycznego hollywoodzkiego weterana Billa Conti’ego, oddalając widmo zaistnienia sytuacji, w której pół-emerytowany dziś Conti byłby wśród scoremaniaków kojarzony tylko z posadą nadwornego kompozytora serii Rocky oraz dyrygenta orkiestry na corocznej oscarowej gali. Dotychczas opublikowane przez Townsona nagrania przede wszystkim pokazały wielką wszechstronność nieco zapomnianego już kompozytora, a z pewnością także zmusiły niejednego odbiorcę do zadania sobie pytania, dlaczego w Hollywood prawie nikt już nie chce skorzystać z usług tak utalentowanego twórcy, który, jak pokazuje jego napisana kilka lat temu ilustracja z kompletnie nieznanego dramatu G, wciąż ma jeszcze wiele dobrego do zaproponowania.

O tym jak wielką stratą dla świata muzyki filmowej jest nieobecność Billa Conti’ego przekonuje szczególnie jego *score napisany do Glorii, klasycznego już obrazu Johna Cassavetesa, ojca amerykańskiego kina niezależnego. Stworzona naprędce sensacyjna historia zawierająca w sobie wielokrotnie przerabiane w światowym kinie wątki ucieczki przed bezwzględnym złem, walki o przetrwanie w niesprzyjających warunkach i narodzin uczucia miała być dla Cassavetesa źródłem łatwego zarobku, który pozwoliłby mu na sfinansowanie kolejnych niezależnych projektów. Jednakże twórca po odsprzedaniu w Hollywood efektownego scenariusza Glorii, za namową żony, aktorki Geny Rowlands przyjął propozycję wyreżyserowania tej opowieści o dawnej kochance gangstera, roztaczającej opiekę nad synem zamordowanego przez mafię księgowego, który wydał na siebie i na swoją portorykańską rodzinę wyrok współpracując z FBI. Obsadzona w tytułowej roli Rowlands stworzyła fantastyczną kreację, która wraz ze świetną ilustracją muzyczną Billa Conti’ego pozwala zapomnieć o niedostatkach scenariusza.

Gloria była pierwszym studyjnym filmem Johna Cassavetesa - dopiero przy tym projekcie mógł sobie pozwolić na komfort zatrudnienia pierwszoligowego kompozytora filmowego. Wybór padł na Billa Conti’ego i jak myślę, wówczas dla nikogo nie była to decyzja zaskakująca, bowiem Amerykanin, dzięki współpracy z Paulem Mazursky’m i Johnem Avildsenem zyskał sobie w branży renomę bardzo solidnego ilustratora dramatycznego, a i nazwisko artysty, który napisał bardzo popularną ilustrację do Rocky’ego pozwalało przyciągnąć do kin dodatkowych widzów. Conti dostał od Cassavetesa wolną rękę, mógł stworzyć ekstrawagancką i wyrafinowaną kompozycję dramatyczną i zrobić z nią, co mu się rzewnie podoba. Nie każdy hollywoodzki twórca obdarzony wielką swobodą artystyczną mógłby się dobrze odnaleźć w takiej sytuacji, lecz akurat Bill Conti okazję wykorzystał, choć w kilku aspektach z pewnością jego kompozycja pozostawi w niejednym odbiorcy uczucie niedosytu. Zwłaszcza patrząc na Glorię pod szerszym kątem poczuje się pewien zawód. Conti dostrzegł w obrazie Cassavetesa elementy czarnego kryminału i w swej pracy odnosi się do mniej lub bardziej wiekowych, klasycznych ilustracji noir, m.in. On The Waterfront Leonarda Bernsteina. Szczególnie widać to w bardzo gwałtownej momentami muzyce akcji, obfitującej w instrumentalne galopady. Jeśli jednak zestawimy ten score z wcześniejszymi dokonaniami kompozytora to Gloria okaże się być kompozycją jedyną w swoim rodzaju, pozwalającą nie po raz pierwszy dostrzec warsztatowe bogactwo swego twórcy. Amerykanin wywodził się z wyjątkowo umuzykalnionej rodziny i w młodości odebrał bardzo staranne wykształcenie. Wielka wiedza muzyczna pozwoliła mu na swobodne poruszanie się w rozmaitych gatunkach filmowych i tworzenie bardzo odmiennych pod względem stylistyki, rozwiązań harmonicznych i orkiestracji score’ów - szczególnie we wczesnym okresie twórczości Conti mógł uchodzić za muzycznego kameleona.

O wyjątkowości jak również atrakcyjności Glorii stanowi przede wszystkim bardzo interesująca paleta brzmień ubarwiona m.in. szesnastoma klarnetami, saksofonem, marimbą, syntezatorem czy wreszcie elementem latynoskim w postaci gitary klasycznej. Miks części tych środków wraz z zawodzącym męskim wokalem kompozytor prezentuje nam w fenomenalnym utworze otwierającym film, ujawniającym rozgrywający się wśród wielkomiejskiego hałasu i blichtru przerażający dramat, którego nikt nie chciał zauważyć. Main Title to muzyczny majstersztyk, pokaz instrumentalnej wirtuozerii wykonawców i talentu dramatycznego kompozytora, który tak mocno oszałamia, że na kilka minut tracimy całkowicie kontakt z rzeczywistością. To właśnie dramat małego osieroconego latynoskiego chłopca Conti będzie szczególnie mocno drążyć w swojej ilustracji a melancholia, poczucie straty i tęsknota, które wyzierają z kompozycji Amerykanina są momentami przeszywające. Muzyka osiąga tak wielką siłę wyrazu w dużej mierze dzięki wysiłkom gitarzysty Tommy’ego Tedesco i saksofonisty Tony’ego Ortegi, którzy grają z tak wielkim sercem, jakby w historii małego Portorykańczyka odnaleźli jakąś część siebie i swoich losów.

Bill Conti próbuje zaglądać w psychikę zarówno Glorii jak i małego Latynosa, w obydwu przypadkach parokrotnie pokazując to, co niekoniecznie zdają się wyrażać twarze twardej, umiejętnie skrywającej swe emocje kobiety i sześciolatka, któremu ojciec wpoił przed śmiercią konieczność zachowania w każdej sytuacji męskiej postawy. Obraz Cassavetesa aż prosił się o muzyczny zapis przemiany postaci Glorii z oschłej, pozbawionej uczuć egoistki w kobietę, w której powoli rodzi się matczyna miłość do małego chłopca. I proces ten nie został przez Billa Conti’ego zignorowany, choć został pokazany za pomocą muzyki dość skokowo, a sens muzycznych komentarzy artysty nie jest natychmiast dostrzegalny. Choć nie wszystko w Glorii zadziałało należycie to jednak w kluczowych scenach filmu Conti nie zawodzi, zwłaszcza w finale mariaż obrazu i muzyki jest godny Oscara. Wspomniana wielowątkowość obrazu Cassavetesa zaowocowała powstaniem kompozycji barwnej, złożonej emocjonalnie, fundującej słuchaczowi mnogość doznań i huśtawkę nastrojów, bowiem obok długich dramatycznych sekwencji wyróżniających się melodyczną i wykonawczą maestrią oraz wpędzającej w trans dynamicznej, intensywnej muzyki akcji Gloria przynosi także fragmenty topornego narracyjnie underscore, które nieco obniżają atrakcyjność kompozycji Conti’ego. Niemniej jednak kilka pierwszorzędnych muzycznych delicji, z wybitnym utworem początkowym na czele czyni Glorię pozycją, z którą zdecydowanie warto się zapoznać.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1.Main Title - 4:43
2.The Hit - 3:58
3.Aftermath - 2:04
4.Gloria and the Boy - 3:03
5.Hide and Seek - 3:37
6.On the Run - 3:04
7.Bonding - 2:50
8.Chase #1 - 4:31
9.A Dark Night - 3:47
10.Chase #2 - 1:58
11.A Boy Alone - 1:27
12.Reunion and Finale - 5:42

Razem:40:39



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Wspaniała muzyka... No i te dęciaki!

Robert Strzelczyk:

Moja ocena:

Piękny motyw główny - urzekająca muzyka !!!