Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Zdarzenie (The Happening)

06 Sierpień 2008, 00:14 
Kompozytor: James Newton Howard
Orkiestracje: Pete Anthony, Jeff Atmajian, Brad Bechter, Jon Kull
Wykonanie: The Hollywood Studio Symphony, Maya Beiser (wiolonczela)

Rok wydania: 2008
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Zdarzenie (The Happening)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Ludzie nagle i bez żadnego powodu masowo odbierający sobie życie, tajemnicze zagrożenie, którego nie można zobaczyć, ani przed którym nie można się ukryć... Te wątki stanowią idealny materiał na świetny film grozy. Jeśli się doda do tego zdolnego, potrafiącego straszyć reżysera, a w roli głównej obsadzi popularnego aktora, to hit wydaje się murowany. Tymczasem w Zdarzeniu M. Night’a Shyamalan’a zawodzi niemal każdy element. Choć obraz zaczyna się zgodnie z zasadą Hitchcocka, czyli od trzęsienia ziemi, to jednak później napięcie nie tylko nie rośnie, ale z każdą minutą spada, a sam film osiąga w finale stadium żenady. Jeśli miałbym wyróżnić jedyne naprawdę pozytywne elementy najnowszego dzieła reżysera Szóstego zmysłu, to oprócz zdjęć Taka Fujimoto jest nim muzyka autorstwa Jamesa Newtona Howarda.

Kompozytor jest od blisko dekady stałym współpracownikiem Shyamalan’a i bez najmniejszej przesady można porównać ten duet do takich par twórczych, jak: Hitchcock – Herrmann, Spielberg – Williams czy Burton – Elfman. Każda kolejna ścieżka dźwiękowa Howarda do filmów tego reżysera wzbudza duże zainteresowanie wśród słuchaczy oraz uznanie krytyków. Panowie – co słychać – rozumieją się rewelacyjnie i nawet słabsze filmy stanowią skuteczną inspirację do powstania rewelacyjnej muzyki. Tak jest również tym razem.

Choć delikatne dźwięki harfy na początku utworu Main Titles jeszcze nie zapowiadają nic niepokojącego, to już wchodząca chwilę później minimalistyczna, odgrywana na fortepianie melodia niesie ze sobą jakiś złowrogi element. Jest to równocześnie pierwszy z przewodnich tematów, który od tej pory będzie towarzyszyć słuchaczom aż do końca albumu. Przejmuje go i prędko rozwija wiolonczela – instrument dominujący na krążku. W tym utworze pojawia się także drugi z ważnych motywów. Stanowią go zaledwie trzy nuty, które jednak miarowo powtarzane budują autentyczną atmosferę grozy (podobny chwyt zastosował John Williams w temacie Kryształowej Czaszki w najnowszej produkcji o Indianie Jonesie). W pewnym momencie ta druga melodia przejmuje dominację, prowadząc całość do dramatycznego finału. Połączenie tej muzyki z intrygującym ujęciem kłębiących się chmur stanowi jeden z najlepszych momentów filmu.

Drugim z nich jest sekwencja otwierająca film, którą ilustruje utwór umieszczony na płycie pod numerem 4. Leniwie wygrywana na wiolonczeli melodia skontrastowana została z przypominającym wiejący wiatr szumem, tworzonym przez instrumenty smyczkowe, flety oraz delikatne brzdęknięcia dzwoneczków. Powolny, acz groźny rytm wygrywany na smyczkach i bębenkach, a także wprowadzenie trzy-nutowego motywu zakłócają początkowy spokój. Podczas gdy na ekranie postaci zaczynają zachowywać się coraz bardziej irracjonalnie, muzyka staje się mroczniejsza i brutalniejsza. Wykorzystaną tu melodię – choć w innej aranżacji – kompozytor powtarza również w You Can’t Just Leave Us Here, w którym wśród instrumentów dominują ciekawie zestawione ze sobą perskusjonalia.

Jako że muzyka w Zdarzeniu opiera się w znacznej mierze na nastroju, warto się przyjrzeć jak kompozytor go buduje. Zważywszy, że zagrożenie jest niewidoczne dla oczu, to na muzyce spoczywa główna odpowiedzialność za podkreślanie jego obecności. Kompozytor wywiązuje się z tego zadania znakomicie. Poczucie grozy konstruuje przede wszystkim poprzez wspomniany trzy-nutowy motyw. Ilekroć się pojawia, można być pewnym, że dzieje się lub zaraz stanie się coś bardzo dramatycznego. Oprócz tego Howard stosuje dawno sprawdzone metody w postaci niespodziewanych głośnych uderzeń, szumów czy jazgotów. Przykładami utworów opartych na powyższych technikach są: Princeton, Shotgun czy Mrs. Jones.

Uczucie niepokoju i osaczenia bohaterów autor oddaje głównie za pomocą fortepianowego motywu z Main Titles, powtarzanego m.in. w: We Lost Contact, Rittenhouse Square, My Firearm is My Friend czy Voices. Jego użycie informuje nas o tym, że zagrożenie jest obecne i cały czas czyha gdzieś tam w ukryciu na odpowiedni moment, by zaatakować. Również pomrukujące w tle dźwięki smyczków i fagotów rzadko pozwalają poczuć się bezpiecznie. W drugiej części płyty kompozytor często korzysta ze schowanych na trzecim planie ksylofonów, których szybkie, miarowe uderzanie tworzy nastrój nerwowego oczekiwania (You Eyein’ My Lemon Drink).

Przejmujące brzmienie samotnych instrumentów – głównie wiolonczeli i trąbki, ale też fortepianu – służy by odzwierciedlić samotność i bezradność uciekających przed śmiercią postaci. Tłem dla nich są najczęściej delikatne pociągnięcia smyczków, w swojej eteryczności i melancholii kojarzące się z tymi stosowanymi przez Michała Lorenca. Stylem te kompozycje nie odbiegają znacznie od zaprezentowanego w I am Legend, jednak podobieństwo nadrabiają pewnym wyrafinowaniem, którego tamtej ścieżce dźwiękowej Howarda brakowało. Tym razem kompozytor zrezygnował z banalnych wokaliz na rzecz emocji wyrażonych w grze solistów, przede wszystkim Mayi Beiser. Do najlepszych utworów tego rodzaju należą Vice Principle oraz Jesse Comforts Elliot z ciekawie wprowadzonym dyskretnym cytatem ze słynnego Adagio for Strings Samuela Barbera.

W zupełnie innym niż większość płyty nastroju utrzymany jest finałowy Be With You. Jest to kompozycja o dużej dawce emocji i rozmachu. Howard wprowadza w nim nową, liryczną melodię, która najpierw przechodzi w temat główny wykonywany na wiolonczeli, by ponownie znaleźć się na pierwszym planie przy użyciu sekcji smyczkowej oraz *waltorni, sprowadzając tym samym tamtą melodię do roli tła, co odbiera jej niepokojący charakter. Mimo że ten utwór nie dorównuje takim standardom, jak Hand of Fate Part II z Signs czy The Great Eatlon z Lady in the Water, to jest jednym z najlepszych na krążku.

Całość zamyka End Title Suite, która jest nie tyle podsumowaniem albumu, a raczej wariacją na jego temat. Autor wykorzystał w nim nowe, nieużyte wcześniej melodie, a także stare, ale w nowych aranżacjach. Znany już z czołówki temat przewodni został zdekonstruowany, Howard wprowadził w nim również całkiem nowy motyw akcji, który pozwolił sobie w rewelacyjny sposób rozwinąć. Końcówka utworu to powrót do brzmienia i melodii znanych z reszty albumu, które kompozytor spokojnie prowadzi do całkowitego wyciszenia.

Pod względem oryginalności omawiana praca Jamesa Newtona Howarda nie niesie ze sobą żadnej rewolucji. Artysta stosuje rozwiązania, które obecne są w muzyce filmowej przynajmniej od czasów Bernarda Herrmanna. Również nie sposób nie zauważyć podobieństw miedzy The Happening a innymi kompozycjami do filmów Shyamalan’a. Fani owych prac zapewne rozpoznają charakterystyczne dla nich elementy również w tej ścieżce. Warto jednak podkreślić, że nie mamy do czynienia z odgrzewanym kotletem, ale raczej twórczym rozwinięciem zaproponowanego blisko dekadę temu stylu, w jakim obrazy pochodzącego z Indii reżysera się świetnie odnajdują. Strzałem w dziesiątkę było wykorzystanie wiolonczeli jako instrumentu przewodniego. Jest to dość unikalne rozwiązanie w kontekście innych dzieł kompozytora, a przy tym dostarcza wspaniałego brzmienia, obok którego ciężko przejść obojętnie. I przejść nie należy, gdyż jest to w moim przekonaniu jedna z najlepszych ścieżek dźwiękowych tego roku, bez względu na to jak słaby był film, do którego została napisana.

Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Main Titles - 02:18
2. Evacuating Philadelphia - 02:21
3. Vice Principal - 01:56
4. Central Park - 02:58
5. We Lost Contact - 00:59
6. You Can`t Just Leave Us Here - 01:43
7. Rittenhouse Square - 01:59
8. Five Miles Back - 01:13
9. Princeton - 03:06
10. Jess Comforts Elliot - 02:31
11. My Firearm Is My Friend - 02:59
12. Abandoned House - 01:32
13. Shotgun - 04:27
14. You Eyin` My Lemon Drink? - 04:28
15. Mrs. Jones - 01:44
16. Voices - 01:36
17. Be With You - 03:41
18. End Title Suite - 08:36

Razem: 50:07



Komentarze czytelników:

Mefisto:

Moja ocena:

Dobra, rzeczowa recka - zgadzam się w całej rozciągłości.

Tomash:

Moja ocena:

Znakomita recenzja. Film mnie rozczarował, dobrze że tylko 90 minut.
Muzyka jak zwykle w tym duecie niesamowita i wciągająca. Jedna z lepszych w tym roku. 4,5

Ludi:

Moja ocena:

A ja bym się pokusił o stwierdzenie, że Be With You jest jeszcze lepszy niż oba wspomniane utwory. Rzeczowa recenzja, rzeczowa muzyka.

novis:

Moja ocena:

ciekawy soundtrack (w przeciwieństwie do filmu). polecam.

Mystery:

Moja ocena:

Podtrzymuję, świetny soundtrack, ale James Newton Howard komponował lepsze dla Shyamalan’a. W filmie poza fantastycznym motywem przewodnim, jakoś szczególnie mnie nie zauroczył.


  Do tej recenzji jest jeszcze 1 komentarz -> Pokaż wszystkie