Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Prawo zemsty (Law Abiding Citizen)

15 Styczeń 2010, 22:22 
Kompozytor: Brian Tyler

Dyrygent: Brian Tyler
Orkiestracje: Brian Tyler, Robert Elhai Dana Niu, Brad Warnaar, Andrew Kinney, Pakk Hui
Wykonanie: The Hollywood Studio Symphony
Gitary, fortepian, perkusja, elektryczna wiolonczela, kontrabas, wokal: Brian Tyler

Rok wydania: 2009
Wydawca: Digital Download

Muzyka na płycie:
Prawo zemsty (Law Abiding Citizen)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Kup tę płytę w:

iTunes za 8.99
Na przełomie lat 70. i 80. bardzo popularna była seria filmów o samotnym mścicielu wypowiadającym wojnę światu przestępczemu, a nawet nieskutecznemu wymiarowi sprawiedliwości. Mowa tu m.in. o pięciu częściach Życzenia śmierci z Charlesem Bronsonem na czele. Reżyser F. Gary Gray postanowił za kwotę 45 milionów dolarów wskrzesić pomysł – rdzeń scenariusza niewiele się zmienił mimo upływu ponad 30 lat – ojciec, który nie mógł pogodzić się ze śmiercią rodziny, biurokracją aparatu sądowniczego i wizją uwolnienia mordercy z powodu braku dowodów. Skutek mógł być tylko jeden – wojna jednego człowieka z systemem. 16 października 2009 roku na ekranach kin zadebiutował thriller Prawo zemsty, który w ciągu zaledwie miesiąca zwrócił się twórcom – zarobił 63 mln dolarów.

Do zilustrowania filmu reżyser po raz pierwszy zaprosił jednego z najbardziej zapracowanych kompozytorów Hollywood – Briana Tylera. Patrząc na rok 2009, Prawo zemsty to już piąty film w dorobku muzyka. Do nagrania partytury została zatrudniona 52-osobowa orkiestra z dominującą sekcją smyczkową, której towarzyszyła skromna sekcja *waltorni oraz instrumentów dętych drewnianych i blaszanych (ta ostatnia bez obowiązkowych do tej pory partii trąbek), fortepian, elektronika plus instrumentarium perkusyjne. Kompozytor tradycyjnie już odegrał rolę człowieka – orkiestry. Niestety, fanom soundtracków nie dane było cieszyć się posiadaniem tradycyjnego albumu w postaci CD. 55-minutowa partytura została wydana 13 października 2009 roku tylko w formie cyfrowej, dość popularnej ostatnio (inny przykład – Opowieść wigilijna Alana Silvestri), nakładem Downtown Soundtracks Digital Download.

Brian Tyler w ciągu swojej 12-letniej kariery wyspecjalizował się w gatunku thrillera i kina akcji. Mimo technicznej poprawności, orkiestrowego zacięcia i melodyjności tematów przewodnich, od pewnego czas dało się dostrzec rosnące podobieństwo kolejnych partytur kompozytora w tych gatunkach. Tak jakby fundament ilustracyjny pozostawał niezmienny, zaś nowości miały coraz bardziej kosmetyczny charakter. Coraz trudniej odróżnić można było kolejne kompozycje „Tylerowskie” pod względem oryginalności samego brzmienia. To są oczywiście detale zauważane przez zaznajomionych już „soundtrackowców” lub znawców twórczości Briana, podczas gdy każdy początkujący w tej branży, nadal będzie odczuwał przyjemność w obcowaniu z tym prostymi przecież w odsłuchu partyturami. A mamy tu w pakiecie – tematyka, solidna orkiestra, rytmiczne perkusjonalia, dawkę sampli elektronicznych, nieodzowny „suspense” i dynamiczny *„action score”, zaś od czasu do czasu lekką porcję instrumentów solowych dla podkreślenia liryki lub dramaturgii. Ogólny szablon pasujący do niejednego filmu – takim to szablonowym produktem made in Brian Tyler został Law Abiding Citizen.

Całość konstrukcji zdominowana została wszędobylskim tematem przewodnim, dobrze wpisującym się w konwencję thrillera, zarówno pod względem klimatu, melodyki i stylistyki. Główną melodię Tyler rozpisał na sekcję smyczkową, która płynnie przechodziła kolejne metamorfozy brzmieniowe, od wysokich do niskich rejestrów. Nie zabrakło oczywiście wplatanych regularnie partii instrumentów dętych, raz blaszanych, raz drewnianych. Standard, ale słuchało się naprawdę nieźle. A całości towarzyszył nieodzowny akompaniament perkusyjny i rytmiczna elektronika, która Brian chętnie się posługuje w niemal każdej swojej produkcji. Sam temat stanowił rytmiczną, wręcz pulsującą akcją konstrukcję, unikając leniwych wariacji typowych dla „suspense`u”, a idąc bardziej w kierunku tematów, które dla thrillerów akcji pisał w swoim czasie sam Jerry Goldsmith. A lista jest długa, wspomnijmy tylko Sypiając z wrogiem, Nagi instynkt, Pełnia zła lub W sieci pająka.

Inaugurujący całość Designs, stanowił tradycyjny dla Tylera mini-suitę, w której połączone zostały aż trzy elementy wiodące dla filmu i soundtracku – obok tematu akcji, nastrój dramaturgii i swoistej, mrocznej liryki podkreślała prosta, wręcz typowo „Tylerowska” melodia, oparta na kompilacji fortepianu i opadających fraz smyczkowych; natomiast trzecią część układu stanowiła jakby kontynuacja tematu akcji, choć tym razem wykonywana była w postaci wznoszącej się i stopniowo nakręcającej tempa sekcji smyczkowej, która aż prosiła się o nałożenie na warstwę podstawową, jakiegoś motywu przewodniego (Mechanical Mind i Guardian Ange]). Oryginalnością brzmienia ta konstrukcja na pewno nie grzeszyła, ale do takich rozwiązań kompozytor już chyba przyzwyczaił. Poza tym, całości i tak słuchało się dobrze, bez oporów. Zresztą ten standard tematyczny stanowił cały fundament partytury, powtarzany w różnej postaci co każdy utwór. Przez godzinę.

Naturalną konsekwencją było przebudowywanie tematów głównych w kolejne aranżacje, z nieco zróżnicowaną stylistyką i brzmieniem. Temat liryczny (Shadow of a Doubt lub A Fresh Star) był np. poddawany przeróbkom instrumentalnym, jak choćby wersja z prowadzącym fortepianem i akompaniamentem gitarowym w Predestined i Stalked (przypominało to klimaty z Ostatniego zlecenia). Natomiast temat główny, obok postaci klasycznej, a więc dynamicznej akcji (Methodology i Solitary), także został przekształcony kilkakrotnie, dla przykładu w wariację dramatyczno-liryczną opartą na subtelnym podkładzie fortepianowym i prowadzącej emocjonalny dialog sekcji smyczkowej – Origins, jak również „mroczny” w przekazie, wsparty na fortepianowych frazach Unconfession, czy typowo liryczna elegia fortepianowa w finale partytury. Na albumie pojawił się też typowy „action score” w Guardian Angel i kulminacyjnym Law Abiding Citizen; niby nic odkrywczego, ale słuchało się nieźle.

Na albumie nie zabrakło także typowej ilustracyjnej muzyki typu „suspense”, który dzięki rozpisaniu go na orkiestrę i unikaniu agresywnych zachowań, typu „atakowanie słuchacza krzykiem”, nie wzbudzał nerwowych zachowań, choć mógł troszkę momentami przynudzić pewną monotonią – The Catalyst, Breaking and Entering i najdłuższy na liście, ponad 6-minutowy Unconfession. Dobrze, że czasami przewinął się przez „ambient” jeden z trzech tematów przewodnich – Rationalization, jak również They Can`t Feel Anything i Ultimatum. Ciekawostką instrumentalną na albumie była wzorowana na muzyce klasycystycznej konstrukcja smyczkowo-fortepianowa, która w bardzo subtelny i wyciszony sposób ilustrowała dramatyczną scenę w The Execution.

Kiedy pisałem swego czasu recenzję do filmu Suma wszystkich strachów stwierdziłem, że Jerry Goldsmith osiągnął w swojej twórczości pewien etap, w którym jeden szablon pasuje do wszystkiego. W przypadku Prawa zemsty mogę powiedzieć to samo – Brian Tyler napisał muzykę, która dobrze wpasowuje się w konwencję thrillera i spełniła oczekiwania reżysera. Jednak z drugiej strony kompozytor, tą starannie przecież przygotowaną technicznie partyturą, zaprezentował produkt, który niczego nowego nie wniósł do jego filmografii i warsztatu. Za każdym razem, z każdym tematem, melodią, czy nawet „underscore`em”, ma się nieodparte wrażenie, że Tyler coraz mocniej się powtarza i inspiruje pracami innych kompozytorów – w tym przypadku był to Jerry Goldsmith. Na pewno nie byłoby złym pomysłem zaangażować Briana Tylera do innego gatunku kina niż akcja i thriller – może western, melodramat lub komedia romantyczna? Coś, co pozwoliłoby mu przetrzeć trochę nowe szlaki w karierze niż tylko „action score”. Patrząc jednak, na listę zleceń kompozytora na następny rok; marne szanse. Ogólnie mogę stwierdzić – Prawo zemsty to solidny, ale tylko poprawny *score spod ręki Briana Tylera.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Designs - 2:55
2. Predestined - 2:49
3. Mechanical Mind - 3:43
4. Origins - 2:29
5. Methodology - 2:53
6. Rationalization - 2:04
7. Shadow of a Doubt - 2:15
8. The Catalyst - 2:59
9. Breaking and Entering - 2:27
10. A Fresh Start - 2:10
11. Solitary -2:54
12. The Execution - 3:16
13. They Can`t Feel Anything - 2:29
14. Ultimatum - 2:48
15. Stalked - 2:16
16. Unconfession - 6:20
17. Guardian Angel - 3:59
18. Law Abiding Citizen - 4:10

Razem: 55:05



Komentarze czytelników:

Mystery:

Moja ocena:

Miernota, zarówno w filmie, jak i na płycie.

Mefisto:

Moja ocena:

Hałas i nuda - fakt, w filmie się to jakoś sprawdza, ale też bez rewelacji.