Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Shrek Forever (Shrek Forever After)

06 Sierpień 2010, 14:37 
Kompozytor: Harry Gregson-Williams

Rok wydania: 2010
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Shrek Forever (Shrek Forever After)

 Kup tę płytę w:

iTunes za 9.99
Odnoszę wrażenie, że Harry’ego Gregsona-Williamsa prześladuje ostatnio pech. Pisze on bowiem utwory bardzo dobre od strony warsztatowej, bogate i efektowne, które jednak, jak na złość, nie mogą w pełni wybrzmieć w filmie. Podczas seansu efekt jego pracy jest często niewspółmiernie niski w porównaniu z atrakcyjnością płyty z tą samą przecież kompozycją. To rzadkie w mainstreamowej muzyce filmowej zjawisko może wynikać z nieumiejętnego doboru środków kompozytorskich. Harry Gregson-Williams należy jednak do doświadczonych kompozytorów, wyróżniających się umiejętnością celnego i błyskotliwego ilustrowania obrazów, dlatego nie posądzam go o tego typu błędy w sztuce. Moim zdaniem problem leży w montażu dźwięku. W tegorocznym Księciu Persji: Piaskach czasu wielowarstwowe utwory twórcy Królestwa Niebieskiego zbladły w połączeniu z obrazem – najefektowniejsze ich elementy zostały przykryte pozostałymi odgłosami ścieżki dźwiękowej. Niestety podobnie jest w przypadku Shreka Forever.

Wprawdzie dźwiękowcy ostatniej, według mnie udanej, części przygód zielonego ogra nie zaniedbali muzyki w takim stopniu, jak montażyści we wspomnianej produkcji Jerry’ego Bruckheimera, to jednak uważam, że kilka utworów Gregsona-Williamsa mogło zadziałać znacznie silniej. Najjaskrawszym tego przykładem jest kapitalny temat wiedźm, który można usłyszeć między innymi w utworze Shrek Signs the Deal. Zawadiacką melodię, wygrywaną przez wszystkie sekcję orkiestry niezwykle efektownie podpierają wyraziste, diaboliczne *figuracje skrzypiec i motoryczny rytm perkusji o rozrywkowym charakterze. Ponieważ omawiany temat znałem już dobrze przed seansem, oglądając sceny, w których wybrzmiewał mogłem docenić jego efektowną ilustracyjność. Zwłaszcza wspomniane figuracje skrzypiec – niezwykle nośne i charakterne – doskonale pasują do postaci wiedźm oraz celnie ilustrują ich lot na miotłach. A właściwie mogłyby ilustrować, bo właśnie te najważniejsze elementy tematu są w filmie ledwo słyszalne.

Również utwór ilustrujący jedną z pierwszych scen z głównym szwarccharakterem Rumpelstilskinem zasługiwał na zwyczajne zgłośnienie przez dźwiękowców. Bo przecież barwnie odmalowuje przebiegłość bohatera interesującym połączeniem selektywnie brzmiących instrumentów – marimby, cymbałów i krótko artykułujących smyczków. Odniosłem wrażenie, że twórcy filmu bali się przytłoczenia muzyką scen kluczowych dla fabuły albo scen akcji, znaczenie muzyki podnosząc jedynie w sekwencjach opisowych. Takich jak na przykład ta, przedstawiająca codzienne życie Shreka, jego żony i dzieci. Wybrzmiewa w niej pięknie zorkiestrowany, charakteryzujący się ciepłą harmoniką utwór Some Day, Every Day, czerpiący zarówno z hollywoodzkiej tradycji, jak i z twórczości dziewiętnastowiecznych kompozytorów – Czajkowskiego czy Rimskiego-Korsakowa.

Ciekawych nawiązań w Shreku Forever jest zresztą więcej. Utwór ”Din Din! został stylizowany na walc wiedeński, z kolei w The Main Event słyszymy charakterystyczne Beethovenowskie fugato.

Zarówno twórcze odwołania, jak i ciekawe pomysły kompozytorskie Gregsona-Williamsa czynią Shreka Forever częścią zdecydowanie najatrakcyjniejszą pod względem muzycznym. Charakteryzuje ją: bogactwo tematyczne (wspomnę jeszcze o pięknym romantycznym temacie skrzypiec w Rumpel Annoucement oraz enigmatycznie zharmonizowanym temacie przewodnim w His Day is Up), kolorowa *orkiestracja i różnorodność. Dlatego tym bardziej żałuję, że widzowie nie zaznajomieni z soundtrackiem mogą tego nie dosłyszeć. Czy w dzisiejszych produkcjach filmowych najwłaściwsza musi być muzyczna łopatologia?

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Once (More) Upon A Time (01:59)
2. Rumpelstiltskin (03:30)
3. Same Day, Every Day (03:32)
4. Shrek Signs The Deal (03:36)
5. Rumpel`s Kingdom (04:21)
6. The Exit Clause (02:36)
7. Ogre Resistance (01:50)
8. "Din Din!" (00:28)
9. Rumpel`s Announcement (03:17)
10. Planning The Attack (02:10)
11. Fiona Doesn`t Love Me (03:17)
12. Deal Of A Lifetime (03:04)
13. The Main Event (01:49)
14. Rumpel`s Defeat (02:22)
15. His Day Is Up (02:43)
16. Never Been Better (01:31)

Razem: 42:05



Komentarze czytelników:

bladerunner21:

Moja ocena:

Trafne spostrzeżenie z fugato Beethovena. Dla mnie Rumpel Annoucement jest utworem jednak ciut za długim. Co tu dużo mówić dobra recka dobrej płyty. Na temat Shrek-ów Gregsona porozmawiamy przy okazji :)

Mystery:

Moja ocena:

Technicznie stoi na wysokim poziomie, ale poza starym motywem przewodnim, nic mnie tu nie uwiodło, ot takie granie dla samego grania.

Babuch:

Moja ocena:

Zgadzam się z Mysterym. Według tych kryteriów (czyli wykonanie i technika) każdy Tyler dostawałby wysokie oceny. Chyba nie o to chodzi. Trochę martwi że HGW nie potrafi napisać nowego silnego tematu do kolejnych części Shreka, a jedynie bawi się w nowe aranże i dodaje jakieś ozdobniki. Nie tego oczekuję od sequela. Dla mnie to nie wystarczające żeby dawać 4.

Olek Dębicz:

Moja ocena:

Po prostu nie dla każdego tematy są najistotniejsze, nie tylko melodyka wzbudza zainteresowanie :)

Olek Dębicz:

Moja ocena:

...która, jak napisałem w recenzji, jest w omawianej kompozycji bardzo wyraźna. Nowy temat przewodni moim zdaniem nie był w Shreku Forever wskazany. HGW skomponował wystarczająco wiele innych tematów pobocznych, również wpadających w ucho.

Nie porównywałbym też umiejętności kompozytorskich a także finezji HGW i Tylera, bo zwyczajnie nie ma porównania :)


  Do tej recenzji jest jeszcze 8 komentarzy -> Pokaż wszystkie