Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Starcie Tytanów (Clash of the Titans)

07 Grudzień 2010, 18:07 
Kompozytor: Ramin Djawadi

Dyrygent: Gavin Greenaway
Orkiestracje: Matt Dunkely, Stephen Coleman, Rick Ippolito
Muzyka dodatkowa: Geoff Zanelli, Neil Davidge, Dominic Lewis, Noah Sorota, Bobby Tahouri

Rok wydania: 2010
Wydawca: Sony Music / WaterTower Music

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Starcie Tytanów (Clash of the Titans)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Kup tę płytę w:

iTunes za 9.99
Po 29 latach od premiery oryginalnego Starcia, a raczej Zmierzchu Tytanów Desmonda Davisa powstaje kosztujący 125 mln dolarów *remake. Muzykę do filmu z 1981 roku napisał Laurence Rosenthal. Nowa odsłona to przygodowy epos, który jednak bardzo luźno powiązany jest z mitologią grecką, arabską i skandynawską. Za sterami tego kolosa, który startuje 2 kwietnia 2010 roku i zarabia w ciągu ponad pół roku na świecie przeszło 500 milionów dolarów (nie dziwią zatem przymiarki do *sequelu w 2012 roku), staje Louis Leterrier. Reżyser ma w dorobku m.in. dwie części Transportera i Niesamowitego Hulka. Początkowo muzykę do remake`u miał stworzyć Craig Armstrong, który współpracował z twórcą przy sequelu Hulka. Z niewiadomych przyczyn, zostaje zwolniony a projekt dostaje Ramin Djawadi, mający już na koncie m.in. cztery sezony Skazanego na śmierć a także Thunderbirds, Wiecznego Łowcę 3, dwie części Sezonu na misia oraz Mr. Brooksa, Iron Mana i Nienarodzonego. Miała to być zupełnie inna wizja reżysera i kompozytora niż pierwowzór.

Przygotowujący się do sesji nagraniowej Tytanów, Ramin Djawadi robi prosty rachunek tego co ma „pod ręką”: dużą orkiestrę (80 muzyków), chór (40 osób) i pakiet instrumentarium elektronicznego, w tym podrasowaną wiolonczelę. Mimo takiego arsenału, brakuje jednak kierunkowskazu dotyczącego chronologii i geografii filmu. Dla producentów, muzyka ma tylko pasować do pełnej efektów specjalnych historii, więc nie przeszkadza im kompilacja Iron Mana, Transformersów i Króla Artura. Soundtrack ukazuje się 30 marca b.r. w dość modnej ostatnio postaci – płyta CD-R robiona na zamówienie i sprzedawana przez Amazon lub do ściągnięcia z netu.

Na potrzeby filmu Ramin Djawadi tworzy trzy tematy główne. Melodyjny i epicko brzmiący, 3-nutowy temat heroiczny (otwierający There Is A God In You i finalny It`s Almost Human Of You oraz pełna prezentacja w Perseus), bez wątpienia wpada w ucho i jest najmocniejszą wizytówką soundtracku. Zwłaszcza ten ostatni, to 6-minutowa mini-suita tematyczna ilustrująca podróż głównych bohaterów przez pustynię: całości towarzyszy wszędobylski patos, który kompozytor kreuje przy pomocy sekcji *waltorni, pasaży smyczkowych, męskiego chóru i solowego brzmienia gitary, czy raczej mandoliny dla tzw. etniki. Tego typu elementy często się przewijają choćby w prezentacji starożytnego miasta Argos czy też Bring Everything (But The Owl). Oczywiście podobieństwo do tematu Autobotów z pierwszej części Transformersów Steve`a Jablonsky`ego jest bardzo widoczne. Temat Perseusza jest obecny w kolejnych ścieżkach tej antycznej podróży, szczególnie dobrze spisuje się w konstrukcjach akcji typu Scorpiox czy Eyes Down. Kreuje także klimat boga świata podziemnego w pełnym złowieszczych chórów You Can`t Hide From Hades i Redemption Through Blood. Smyczkowy, a równocześnie mocarny temat liryczny w Perseus dobrze uzupełnia pełną patosu bazę tematyczną filmu. Odpowiednie dawki epickiego romantyzmu dawkowane są choćby w Killed By A God, You Were Saved For A Reason i The Best Of Both.

5-nutowy temat akcji, to agresywna i rytmiczna konstrukcja oparta na takich kluczowych zwiastunach jak: potężne brzmienie sekcji dętych blaszanych, intensywna praca smyczków w niskich rejestrach, mocarna perkusja, męskie chóry i elektryczna gitara: najlepszym przykładem jest Scorpiox, który stanowi niemal wierną kopię Scorponoka z pierwszej odsłony Autobotów. „Action score” skonstruowany jest w dość jednostajnym, motorycznym tempie, dobrze odpowiadającym ciągłej podróży po dużym ekranie. A tego typu muzyki na płycie nie brakuje – pokaz szermierki w You Fall, You Die, szablonowa już przemowa dla podniesienia morale w Bring Everything (But The Owl), pojedynek z Meduzą w Eyes Downmczy też dramatyczna prezentacja przyczyn konfliktu bogów z ludźmi w King Acrisius.

Tematy przewodnie uzupełniają poboczne, choćby temat mistyczny w Medusa; oparty na kobiecych wokalizach i bardziej etnicznej pracy sekcji smyczkowej. Na uwagę zwracają także *pasaże smyczkowe, obecność instrumentów dętych drewnianych i kobiece wokalizy z lirycznych i mistycznych kompozycji typu Written In The Stars, Pegasus, Djinn i I Have Everything I Need . Szkoda, że nie całe utwory prezentują ów melodyjny czy bardziej przemyślany standard; większa część muzycznego „suspensu”, pełniła rolę przeciętnej tapety – It`s Expensive Where You`re Going.

Obok Ramina Djawadi, autorami części muzyki do filmu są jeszcze dwaj inni kompozytorzy. Geoff Zanelii komponuje 6-minutowy Release The Kraken, w którym posługuje się tematem Perseusza, ale mimo szumnego tytułu i oczekiwań w kwestii nawiązania do tematu Krakena z drugiej części Piratów z Karaibów Hansa Zimmera, nic z tego nie wyszło. Na płycie znajdują się też dwa tracki, których autorem jest Neil Davidge pochodzący z „Massive Attack”. Osobiście, nie uważam ich za solidne punkty programu – tytułowa piosenka z Raminem Djawadi i wokalem Tiny Dico The Storm That Brought Me To You za bardzo przypomina mi kolejną balladę z serii o Jamesie Bondzie (kwestia gustu), troszkę elektroniki na albumie i solowy 10-minutowy kolos pełny syntetycznych sampli, agresywnej perkusji i elektrycznych gitar w Be My Weapon; szczególnie ten ostatni burzy zwartość całej konstrukcji.

Stylistyka partytury to nie tyle ukłony, co totalna inspiracja twórczością Hansa Zimmera oraz dwoma częściami Transformersów Steve`a Jablonsky`ego. Wygląda na to, że istnieje ogólny schemat muzyki tworzonej przez twórców z Remote Control, bez względu na to, gdzie i kiedy toczy się filmowa akcja. Stąd mamy niemal identyczne rozwiązania orkiestracyjne w filmie o wojnie Autobotów i Decepticonów oraz zmaganiach herosów i bogów w antycznej Helladzie. Czy to tylko wina nienajlepszego warsztatu technicznego ekipy Hansa Zimmera, czy też wina producentów, którzy konkretnie zażyczyli sobie takiego rodzaju muzyki? Niezbyt wysoka ocena stworzonej partytury nie może być wytłumaczona tylko 3-tygodniowym okresem pracy, gdyż dla przykładu Hans Zimmer miał tyle samo czasu na Króla Lwa, za którego dostał Oskara. Starcie Tytanów to rzemieślnicza, choć poprawna ilustracyjnie praca, z kilkoma ciekawymi punktami na liście tracków. Główną słabością tej muzyki to ograniczona oryginalność i klimatyczność, która nijak nie oddawała ducha czasów antycznych. Ale komu się spodobali Transformersi, to im Tytani przypadną do gustu. Nawet w postaci tego długiego 75-minutowego albumu.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1.The Storm That Brought Me To You – (muzyka: Neil Davidge i Ramin Djawadi, wykonanie: Tina Dico) - 4:50
2.There Is A God In You - 1:38
3.Perseus - 6:33
4.You Can`t Hide From Hades - 3:30
5.Medusa - 4:07
6.Scorpiox - 3:23
7.Argos - 1:53
8.You Fall, You Die - 1:14
9.Written In The Stars - 2:54
10.Pegasus - 2:22
11.Bring Everything (But The Owl) - 1:47
12.Killed By A God - 1:50
13.Djinn - 1:56
14.Eyes Down - 4:19
15.You Were Saved For A Reason - 1:20
16.Redemption Through Blood - 2:14
17.I Have Everything I Need - 3:15
18.King Acrisius - 2:27
19.It`s Expensive Where You`re Going - 2:50
20.Be My Weapon (muzyka - Neil Davidge) 10:09
21.The Best Of Both - 1:29
22.Release The Kraken (muzyka – Geoff Zanelli) - 6:03
23.It`s Almost Human Of You - 3:15

Razem: 75:31



Komentarze czytelników:

Mefisto:

Moja ocena:

Dość wysoka ocena, jak na tak mierny i wtórny score. Ani w filmie, ani na płycie nie wypada to specjalnie dobrze czy przekonująco.

DanielosVK:

Moja ocena:

Gniot jakich ostatnio często niestety jest od cholery (chociaż ten rok stosunkowo dobrze wypada jeśli chodzi o poziom scoreów). Rozbawiło mnie zdanie w tej recenzji:
"Wygląda na to, że istnieje ogólny schemat muzyki tworzonej przez twórców z Remote Control, bez względu na to, gdzie i kiedy toczy się filmowa akcja."

Najważniejsza jest odkrywczość. :D

Mystery:

Moja ocena:

Z samego początku uważałem tą muzę za niebanalny gniot, ale jak się trochę posłuchało i obejrzało film to moja krytyka trochę zelżała. Oczywiście nadal jest to muza słaba, w wersji albumowej nudna, uboga i nieciekawa, ale w filmie to to nie szwankuje, a i soundtrack dostarcza kilku fajnych momentów (Scorpiox, Release The Kraken).

Koper:

Moja ocena:

Czy wam na tej stronie się wszystko wszystkim ostatnio podoba? :D Dla gówien tróje, dla miernot czwórki, dla średniaków piątki... :]

shaiman:

Moja ocena:

to mlody kompozytor, ktory jeszcze nas zaskoczy, wystarczy posluchac niesamowitego utworu Perseus... reszta juz nie jest taka ciekawa, ale skoro stworzyl taki jeden utwor to znaczy, ze potrafi nie? :] to wyraznie nie byl jego "dzien" na stworzenie idealnego scoreu ;) ogolnie ten sountrack jest BARDZO sredni, ale ma niesamowite momenty, ktore mnie urzekaja! w filmie wypada duzo lepiej.