Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Jak zostać królem (The King's Speech)

07 Styczeń 2011, 12:17 
Kompozytor: Alexandre Desplat

Rok wydania: 2010
Wydawca: Decca

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Jak zostać królem (The King

 Płytę dostarczyła firma:
Universal Music Polska
 Kup tę płytę w:

iTunes za 9.99
Ta muzyka była nominowana do Oscara
Film Toma Hoopera Jak zostać królem ogłaszam bez wahania najwybitniejszym osiągnięciem kinematografii 2010 roku. Opowiada on prawdziwą historię księcia Alberta, zmuszonego objąć tron w wyniku abdykacji brata, Edwarda VIII. Opowieść przykuwa uwagę, gdyż jej bohater jest przede wszystkim człowiekiem zmagającym się z własnymi słabościami. W ten sposób staje się nam bardzo bliski, może być dla nas lustrem. Jest to zasługą Colina Firtha, który w roli przyszłego króla, walczącego z wadą wymowy, jąkaniem, stworzył wybitną kreację. Świetnie mu partnerują odtwórcy ról drugoplanowych, szczególnie Geoffrey Rush i Helena Boham Carter. Trzeba też zauważyć, że w Jak zostać królem uzyskano idealną proporcję pomiędzy dramatyzmem a niewymuszonym humorem, dzięki temu film z przyjemnością się ogląda. Na filmie Toma Hoopera od pierwszej do ostatniej minuty siedziałem w pełnym napięciu. Działo się to dużej mierze pod wpływem muzyki.

Kompozycja Alexandre’a Desplata podkreśla piękno obrazów, podnosi dramaturgię scen, pomaga w rozwijaniu narracji. Artysta osiąga to skromnymi i wcale nie oryginalnymi środkami. Taka asceza jest jednak w przypadku „Jak zostać królem” w pełni uzasadniona, gdyż film jest kameralny a jego siła oddziaływania opiera się głównie na mistrzowskim aktorstwie. A więc większe bogactwo dźwiękowe czy złożoność faktury mogłyby siłę jego oddziaływania tylko osłabić.

Warto na przykład zwrócić uwagę, jak dzięki prostym, delikatnym tematom, (stylistycznie, bliskim wcześniejszym kompozycjom Desplata, takim jak Obrona Łużyna czy Coco Chanel) pojedyncze sceny łączą się w spójną całość, tworząc sekwencje: przygotowania do transmisji orędzia, jazda pary książęcej samochodem, pierwsze udanie się do logopedy. Melodie te rozpisane zostały na fortepian z zastosowaniem klasycznego akompaniamentu lewej ręki, tzw. basu Albertiego. Instrumentowi towarzyszy cała orkiestra, z której kompozytor (i jednocześnie dyrygent) wydobył kameralne brzmienie. Zwraca uwagę kultura dźwięku pianisty Davida Arche’a a także kilka niuansów brzmieniowych, na przykład *kontrapunkty czelesty (na płycie utwór The King’s Speech).

Należy również powiedzieć w jaki sposób Desplat dotknął dramatu głównego bohatera. W scenach o silnym ładunku emocjonalnym, wywołujących w widzu współczucie dla księcia Alberta, muzyka cichnie, staje się rzadsza *fakturalnie i operuje raczej na płaszczyźnie linearnej, niż harmonicznej. W ten sposób paradoksalnie zyskuje na sile. Kiedy na przykład widzimy księcia niemogącego wykrztusić słowa przed mikrofonem i tłumem na stadionie, dramatyzm sytuacji pogłębiają pojedyncze interwały fortepianu oraz długie, wysokie dźwięki skrzypiec. To bardzo sugestywne podkreślenie tragicznej bezradności bohatera.

Atmosferę zagrożenia w związku ze zbliżająca się wojną czy śmiercią króla Jerzego V kompozytor współtworzy, stosując współbrzmienia harmoniczne z typową dla nich orkiestracją. Są one bliźniaczo podobne do tych z Ostrożnie, pożądanie, a nawet Autora widmo (utwór The Threat of War). Te podobieństwa mogą razić słuchających tylko soundtracku, którzy od kompozycji filmowej, wydanej na płycie, oczekują czegoś nowego.

Oryginalna kompozycja Alexandre’a Desplata doskonale spełnia swoją funkcję, a mimo to w niektórych scenach zdecydowano się wykorzystać fragmenty dzieł klasycznych mistrzów: Mozarta, Beethovena i Brahmsa. I, moim zdaniem, zrobiono to z inteligencją i trafnością samego Stanley’a Kubricka. Na przykład uwertura do Wesela Figara Mozarta puszczona przez słuchawki księciu Albertowi w ramach ćwiczenia logopedycznego oddaje cudowność sukcesu w walce z wrodzoną przypadłością. Z kolei II część VII Symfonii A-dur Ludwiga van Beethovena, która wybrzmiewa w scenie słynnego przemówienia króla Jerzego VI do narodu, podkreśla szczególną wagę tego wydarzenia. Może to być kolejnym przykładem możliwości twórczego wykorzystania wielkich utworów muzyki klasycznej w filmie.

Ze względu na małą oryginalność soundtracku Alexandre’a Desplata jego kupno radzę rozważyć dopiero po obejrzeniu filmu. Natomiast do kina wybrać się trzeba koniecznie!

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:

1. Lionel And Bertie (02:10)
2. The King`s Speech (03:54)
3. My Kingdom, My Rules (02:51)
4. The King Is Dead (02:06)
5. Memories Of Childhood (03:36)
6. King George VI (03:05)
7. The Royal Household (01:43)
8. Queen Elizabeth (03:35)
9. Fear and Suspicion (03:24)
10. The Rehearsal (01:42)
11. The Threat Of War (03:56)
12. Speaking Unto Nations (Beethoven Symphony No.7 II) (05:02)
13. Epilogue (Beethoven Piano Concerto no 5 "Emperor" - II

Razem: 41:00



Komentarze czytelników:

JZ:

Moja ocena:

Warto dodać, że ta "asceza" czy "ograniczone bogactwo dźwięków" wynika również z nagrania tej ścieżki dźwiękowej oraz przemów króla za pomocą oryginalnych mikrofonów rodziny królewskiej znalezionych w archiwum EMI. Z tego co zrozumiałem, nie wszystkie dźwięki mogłyby być za pomocą tego sprzętu nagrane, więc czasami używali też nowoczesnego wyposażenia studia Abbey Road. Dlatego nagranie jest troszeczkę "stłumione" :)
Zgadzam się w pełni z recką.
Polecam zainteresowanym najnowszy wywiad z AD: http://www.guardian.co.uk/film/audio/2011/jan/05/film-weekly-alexandre-desplat

Olek Dębicz:

Moja ocena:
bez oceny

Słuszna uwaga. Specyfikę historycznych mikrofonów słychać przede wszystkim w pierwszym utworze na płycie.

DanielosVK:

Moja ocena:

"która wybrzmiewa w scenie słynnego przemówienia króla Henryka VI do narodu, podkreśla szczególną wagę tego wydarzenia."

nie Jerzego?

Olek Dębicz:

Moja ocena:
bez oceny

Oczywiście! Dziękuję. Błąd poprawiłem.

DanielosVK:

Moja ocena:

Uff, już myślałem, że coś nieuważnie film oglądałem. :D A film swoją drogą jest świetny. Wg mnie najlepszy AD2010. Naprawdę mnie zaangażował. Zaś muzyka pobrzmiewa w nim bardzo zacnie i zgadzam się z recenzją. Ocena jak widać.


  Do tej recenzji są jeszcze 2 komentarze -> Pokaż wszystkie