Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Tron: Dziedzictwo (Tron: Legacy)

12 Styczeń 2011, 15:18 
Kompozytor: Daft Punk

Rok wydania: 2010
Wydawca: Walt Disney Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Tron: Dziedzictwo (Tron: Legacy)

 Płytę dostarczyła firma:
EMI Music Poland
 Kup tę płytę w:

iTunes za 9.99
SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plZawsze uważałem, że podstawą udanego filmu musi być dobrze napisany scenariusz. Jednym z wyjątków potwierdzających tę regułę jest Tron: Dziedzictwo Josepha Kosinskiego, który mimo infantylnej i nieumiejętnie poprowadzonej fabuły robi wielkie wrażenie. Zafrapowała i olśniła mnie pokazana w nim anty-utopijna wizja cyfrowego świata, zamieszkałego przez programy komputerowe, gdzie człowiek, nazywany pogardliwie Użytkownikiem, podlega całkowitej kontroli i zostaje skazywany na niechybną śmierć. Wizualne przedstawienie tej cyberprzestrzeni jest w Tronie wyjątkowo efektowne, dlatego bez oporu przymknąłem oko na powierzchowność postaci czy dość prymitywną konstrukcję fabularną.

Na podobnej zasadzie można również ocenić skomponowaną do Tronu muzykę, autorstwa francuskiego duetu Daft Punk. Bo chociaż pod względem czysto kompozytorskim niczym nie zaskakuje, jest prosta i mało oryginalna (a miejscami wręcz banalna), to ma w sobie ekscytującą filmowość, w dużej mierze wynikającą z jej bardzo wysokiego poziomu technicznego, przede wszystkim w aspekcie brzmienia, a także perfekcyjnego nagrania. Dzięki tym cechom muzyka prezentuje się niebywale atrakcyjnie, przede wszystkim jako bogate uzupełnienie obrazu (choć nie tylko), a brak finezji kompozytorskiej przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

W utworach Daft Punk szczególne wrażenie robi perfekcyjne połączenie żywej orkiestry symfonicznej z instrumentami elektronicznymi. Zachowanie idealnego balansu brzmieniowego pomiędzy tymi dwoma machinami dźwiękowymi zasługuje na największe uznanie. Artyści (w tym orkiestratorzy Joseph Trapanese i Toby Chu), mistrzowsko operując poszczególnymi planami orkiestry, precyzyjnie zilustrowali każdy widowiskowy ruch na ekranie, a motywami, *beatami i teksturami z pogranicza gatunków house i techno nadali muzyce specyficznego cybernetycznego charakteru.

Większość utworów soundtracku zostało opartych na pulsujących motywach kwintetu smyczkowego, trochę jak ze współczesnych gier video typu Modern Warfare, które w prosty, ale niezwykle efektywny sposób pomagają rozwijać narrację opowieści. Już na samym początku filmu słyszymy je w połączeniu z trip-hopowym beatem, w rytm którego Jeff Bridges pełnym, niskim głosem wprowadza widza do świata cyfrowej sieci (utwór The Grid). Motoryczne, nakładające się na siebie plany smyczków dążą do mocarnego tematu przewodniego, wygrywanego przez gitarę elektryczną i szlachetnie brzmiącą sekcję instrumentów dętych blaszanych. Ów temat i jego rozmaite podskórne akompaniamenty zawładnęły mną podczas seansu i nie pozwoliły oderwać się od filmowej rzeczywistości. Szkoda tylko, że dwie *progresje akordowe, na których temat został zbudowany, tak często się w Tronie powtarzają. W pewnym momencie dochodzi bowiem do zmęczenia materiału.

W Tronie usłyszymy także kilka utworów całkowicie symfonicznych albo całkowicie elektronicznych. Ciekawsze są te drugie, choćby ze względu na odwołania do muzyki z lat. 80. Na przykład brzmienie syntezatora w The Son of Flynn przywodzi na myśl kompozycje Wendy Carlos, co istotne, autorki ilustracji pierwszego Trona z 1982 roku (omawiane Dziedzictwo jest jego *sequelem).

Dzieło zespołu Daft Punk można porównać z ostatnią kompozycją Hansa Zimmera, Incepcją, bowiem obie ścieżki dźwiękowe są równie wyraziste i mają podobne cechy: formę, styl, funkcje ilustracyjne. Osobiście wyżej oceniam Tron: Dziedzictwo ze względu na nieporównywalnie większą przejrzystość i szlachetność brzmienia, która wynika w równym stopniu z lepszej orkiestracji, wykonania oraz nagrania.

Soundtrack Daft Punk doskonale pokazuje, że w muzyce filmowej można uzyskać wspaniały efekt, sięgając po sprawdzone i, wydawałoby się, oklepane rozwiązania kompozytorskie. Mistrzostwo, osiągane w ramach konwencji, jest często bardziej pożądane, niż wysilona oryginalność.

Recenzję napisał(a): Aleksander Dębicz   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Overture (02:28)
2. The Grid (01:36)
3. The Son Of Flynn (01:35)
4. Recognizer (02:37)
5. Armory (02:03)
6. Arena (01:33)
7. Rinzler (02:17)
8. The Game Has Changed (03:25)
9. Outlands (02:42)
10. Adagio For Tron (04:11)
11. Nocturne (01:41)
12. End Of Line (02:36)
13. Derezzed (01:44)
14. Fall (01:22)
15. Solar Sailer (02:42)
16. Rectifier (02:14)
17. Disc Wars (04:11)
18. C.L.U. (04:39)
19. Arrival (02:00)
20. Flynn Lives (03:22)
21. Tron legacy (End Titles) (03:17)
22. Finale (04:23)

Razem: 58:38



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Amen Brother. Jeden z najlepszych scorów roku. Chociaż całość smaczków ta muzyka pokazuje dopiero po odsłuchu również drugiej płyty - z wydania specjalnego 2cd w digipaku - na którym to bonusowym krążku mamy - aż lub tylko - 12 minut muzyki, ale za to jakiej! O materiałach video nie wpominając. Szałowa muza, a dwa kawałki już podbijają kluby miast :)

bladerunner21:

Moja ocena:

Amen.

Mefisto:

Moja ocena:

To nie remake tylko kontynuacja. Ale z resztą recenzji się zgodzę - trochę wtórne, miejscami toporne, ale generalnie robi niesamowite wrażenie, szczególnie w filmie.

Pokemon:

Moja ocena:

Dziedzictwo to nie remake a sequel. Ocena imo ciut zawyżona, a recenzja nieco nazbyt optymistyczna. Tak czy inaczej to kawałek fajowego grania, które zaiste brzmi wybornie. Ode mnie jednak pół gwiazdki mniej.

Dziekan:

Moja ocena:

wybornie chyba u Ciebie w domu Pokemon :D


  Do tej recenzji jest jeszcze 15 komentarzy -> Pokaż wszystkie