Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Zabójczy widok (A View To A Kill)

01 Kwiecień 2003, 00:11 
Kompozytor: John Barry

Orkiestracje: John Barry, Nic Raine
Dyrygent: John Barry

Rok wydania: 1985/2003
Wydawca: EMI/Capitol

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Zabójczy widok (A View To A Kill)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plW 1985 roku 57-letni Roger Moore, po dwunastu latach grania postaci Jamesa Bonda, zakończył swoją przygodę z bondowską serią. Choć fizycznie był już za stary na agenta 007, to aktorsko nie zawiódł i nie pociągnął w dół filmu Johna Glena. Zabójczy widok to porcja porządnego kina szpiegowskiego, stworzona z humorem i pomysłem a także wzbogacona wyśmienitą kreacją Christophera Walkena w roli szaleńca Maxa Zorina. Ze swojej powinności należycie wywiązał się także kompozytor John Barry, dla którego był to już dziesiąty film z cyklu.

Warto najpierw powiedzieć co nieco o piosence tytułowej, bo jest naprawdę perłą wśród bondowskich utworów wokalnych. Ponieważ samodzielnie skomponowane i wyprodukowane przez Johna Barry’ego dwie piosenki, Moonraker i All Time High, okazały się być komercyjnymi niewypałami, producenci serii ograniczyli mu pole do działania i niejako zmusili Anglika do podjęcia współpracy przy komponowaniu piosenki przewodniej. Stworzył ją na spółkę z szalenie wówczas popularną grupą Duran Duran, której członek, a przy okazji wielki miłośnik muzyki Barry’ego John Taylor sam zgłosił się do producenta serii Alberta Broccoliego z chęcią skomponowania piosenki. Do dziś nie wiadomo jak panowie podzielili się obowiązkami, krążą bardzo różne wersje zdarzeń, ale to John Barry został nominowany do Złotego Globu za piosenkę A View To A Kill. W każdym razie powstał dynamiczny, wspaniały numer, który zawędrował aż na pierwsze miejsce listy przebojów Billboardu (żadnej innej bondowskiej piosence się to nie udało). Swoim zwyczajem John Barry wyczarował też dwie liryczne wersje instrumentalne piosenki, ale muszę przyznać, że tym razem przeszedł samego siebie. Bazując na brzmieniu fletu i harfy stworzył oszałamiająco piękną i ujmującą melodię miłosną, której wariacje moim skromnym zdaniem są obok kompozycji z Bondów: Żyje się tylko dwa razy i W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości najlepszymi utworami lirycznymi powstałymi na potrzeby tej popularnej serii.

Choć nie zmienił się aktor grający Jamesa Bonda, to w brzmieniu bondowskiej muzyki dokonało się kilka widocznych zmian. W kameralnej Ośmiorniczce szczególnie dał się odczuć powiew egzotyki, tajemniczości i liryzmu, zaś w Zabójczym widoku powiększył się aparat wykonawczy a w ilustracji dominują „miejskie” i militarystyczne klimaty. Omawiany *score Johna Barry’ego jest pewną zapowiedzią jego późniejszych ilustracji takich filmów, jak Specjalista i Kod Merkury napisanych w bardzo zbliżonej stylistyce. Utwory Destroy Sillicon Valley, Mayday Bombs Out czy Bond Underwater swoim ciężkim brzmieniem i klimatem nawiązują do symfonicznych, hollywoodzkich ilustracji Anglika z końca lat 70-tych, takich jak Gra śmierci, Star Crash czy Czarna dziura. Wybijają się tu szczególnie niskie fortepianowe akordy, ciężko brzmiąca perkusja, kontrabasy a także doniosła sekcja dęta, tworząc razem bardzo przyjemny konglomerat brzmień. O ile ta stylistyka nie należy do wybitnie charakterystycznych, to kilka innych utworów nie pozostawia wątpliwości kto jest autorem tej ilustracji. Tibbett Gets Washed Out jest wręcz typowym utworem suspensowym spod pióra angielskiego kompozytora – podobnie skonstruowany jak choćby legendarny The Laser Beam z Goldfingera. Utwór bardzo powoli się rozkręca, coraz głośniejszym powtórzeniom poddawany jest krótki motyw, aż do osiągnięcia lekko przerażającej kulminacji. Równie charakterystyczny dla Anglika jest lekko archaiczny Pegasus Stable, który dzięki połączeniu fletu i wibrafonu na pewno wywoła u niejednego fana Anglika skojarzenia z jego ilustracją Operacji Piorun.

Pora przejść do „głównego dania” każdego bondowskiego score`u, czyli muzyki akcji. Jej nieodzowny element, czyli temat Jamesa Bonda, tym razem został nieco zepchnięty na peryferie ilustracji – pojawia się tylko w May Day Jumps, który za sprawą anemicznie brzmiącej trąbki nie osiąga dostatecznej efektywności w filmie. Na pierwszy plan wysunął się za to nowy temat akcji, zbudowany na cztero-nutowym podkładzie melodycznym słynnego tematu głównego z Bonda W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości. Utrzymany jest w wojskowych klimatach, które podkreślają rytmicznie sunące werble a także ożywcze, fanfarowe brzmienie dętych blaszanych, ale jest jeden element, bez którego temat ten nie zrobiłby tak dużego wrażenia - są nim ostre, przenikliwe gitarowe riffy. Zabieg ten okazał się być kapitalnym posunięciem, tak samo jak i w skomponowanym rok wcześniej scorze Anglika do melodramatu Until September. Użycie gitary elektrycznej uczyniło bondowską muzykę Barry’ego efektowną, a co najważniejsze, bardzo wydajnie funkcjonującą w sekwencjach akcji, poprawiając znacząco realizm psychologiczny muzyki. Szczególnie odczuwalne jest to w ilustracji pamiętnej podniebnej walki na moście Golden Gate w San Francisco.

Choć w latach 80-tych weteranowi Johnowi Barry’emu nie udało się już niestety dorównać poziomem swoim najwybitniejszym bondowskim ilustracjom z lat 1964-71, to jednak jego kompozycje wciąż trzymały wysoki poziom. Zabójczy widok jest właśnie takim bardzo dobrym scorem. Najwyższy poziom prezentują w nim kompozycje liryczne, unowocześniona muzyka akcji robi wrażenie nawet dziś po kilkunastu latach od jej powstania, no i nie należy też zapominać o rewelacyjnej piosence tytułowej, która otwiera i zamyka album. Obok dwóch podpór tej ilustracji w postaci tematu lirycznego i tematu akcji, jej odbiór uatrakcyjniają także dwa motywy na trąbkę, stworzone dla Krzemowej Doliny (Airship To Sillicon Valley, Mayday Bombs Out). Jeśli miałbym coś zarzucić Barry’emu, to wskazałbym na pewne braki w spójności brzmieniowej ilustracji, a także rzucającą się w oczy w kilku utworach skłonność do pisania na „auto-pilocie”. Bardzo solidna kompozycja, warta wielokrotnego przesłuchania.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. A View To A Kill (Duran Duran) - 3:35
2. Snow Job - 2:28
3. Mayday Jumps - 2:53
4. Bond Meets Stacey - 2:30
5. Pegasus` Stable - 3:23
6. Tibbett Gets Washed Out - 1:44
7. Airship To Silicon Valley - 2:32
8. He`s Dangerous - 2:16
9. Bond Underwater - 2:35
10. Wine With Stacey - 1:54
11. Bond Escapes Roller - 1:25
12. Destroy Silicon Valley - 2:23
13. Mayday Bombs Out - 3:01
14. Golden Gate Fight - 3:31
15. End Title Song (Duran Duran) - 2:04



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Kolejny doskonały score Barrego do bonda. Na płycie za dużo jest według mnie zmiennych aranżacji utworu "Hes Dangerous". Muzyka głownie jest mroczna. Ludzie zaznajomieni z muzyka Barryego na pewno dostrzeżą równiez fakt że utwór "Pegasus Stable" jest mocno podobny do utworów z scoru z "Operacji Piorun" :)) O tytułowej piosence nie będę nawet mówić - wystarczy że przez ponad DWA tygodnie była na PIERWSZYM miejscu amerykańskiej listy przebojów (i przez 2 tygodnie ani razu nie spadła na drugie miejsce) i że utrzymała sie na całej liście przez 17 tygodnii. Największy hit z Bonda - pomimo że troszke mniej znany (w dzisiejszych czasach) niż choćby "Goldeneye" Tiny Turner. A z utworu "Hes Dangerous" to kompozytor Hans Zimmer powinień czerpać inspirację do swojej "action-scorowej" muzyki :))

Mefisto:

Moja ocena:

Niezła ścieżka - Barry jak zwykle na wysokim poziomie.

Mystery:

Moja ocena:

Dobra muzyka. Rewelacyjna piosenka (melodia w lirycznych aranżacjach jest zjawisko piękna) i znakomity action score (Golden Gate Fight to jeden z najlepszych tego typu utworów w historii Bonda). Klasa.

Raffalsky:

Moja ocena:

Perfekcyjny score Bondowski. CD było niegdyś perłą i obiektem westchnień milionów. Genialna piosenka tytułowa i jej aranżacje instrumentalne. Film uwielbiam, choć Moore mógł poczekać ze swoją małą operacją plastyczną na koniec zdjęć VtaK (aka jego dziwne oczy...) No i ten plakat :)