Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Nienawistna ósemka (The Hateful Eight)

12 Marzec 2016, 21:54 
Kompozytor: Ennio Morricone

Rok wydania: 2015
Wydawca: Decca Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Nienawistna ósemka (The Hateful Eight)

Ta muzyka otrzymała nagrodę Oscara
Podczas tegorocznej gali rozdania nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej stało się to, co zdarzyć się powinno już wiele lat temu, i to nie jeden raz (i nie mówię tu o zwycięstwie Leonarda DiCaprio). Myślę o sukcesie wielkiego muzyka, który swoje życie i karierę związał raczej z Europą niż z Hollywood, a którego twórczość mimo to ma przeogromny wpływ na kino – niezależnie od miejsca, w jakim powstaje. Ennio Morricone, kompozytor-legenda, wspaniały artysta i niesamowity człowiek odebrał pierwszego w swoim życiu (!) Oscara. Co prawda w 2007 roku Akademia przyznała kompozytorowi nagrodę honorową, podsumowującą niejako życiowy dorobek włoskiego kompozytora, jednak wiemy, że prestiż nagrody honorowej w porównaniu z wyróżnieniem za konkretne osiągnięcia twórcze jest nieco mniejszy. Wiele lat czekał Maestro na tę nagrodę. Czekali też miłośnicy jego muzyki. A gdy już ten moment nastąpił, zbiegł się on z kilkoma innymi wydarzeniami, które ujęte w jednej perspektywie są doskonałym świadectwem wielkości artysty.

Ennio Morricone obchodzi właśnie 50-lecie pracy artystycznej. Z tej okazji uczestniczy w wielkiej trasie koncertowej, spotykając się z publicznością spragnioną jego muzyki. (Maestro odwiedził również Polskę: w lutym 2015 roku pojawił się w Krakowie, w tym roku również w lutym przyjechał do Wrocławia.) Na początku bieżącego roku odsłonił gwiazdę ze swoim nazwiskiem w Alei Sław w Hollywood. Ostatnio zaś za muzykę napisaną do filmu Quentina Tarantino pt. Nienawistna ósemka kompozytor zdobył wszystkie najważniejsze wyróżnienia – nagrodę BAFTA, Złoty Glob i w końcu Oscara.

Co ciekawe, jeszcze kilka lat temu Morricone niechętnie mówił o ponowieniu współpracy z Tarantino. Już w trakcie prac nad filmem Bękarty wojny (2009) drogi obu artystów się rozeszły. I choć reżyser zabiegał o udział kompozytora w stworzeniu ścieżki dźwiękowej do swojego kolejnego filmu (Django 2012), Morricone stanowczo odmówił (stworzył jedynie piosenkę, a nie pełną filmową kompozycję muzyczną). Jak widać, ponowne zejście się niezwykłego duetu okazało się korzystne dla obu stron.

Muzyka Ennio Morricone do filmu Nienawistna ósemka nie jest jednak najlepszym dziełem w karierze kompozytora. Wystarczy wspomnieć takie tytuły, jak Misja (1986), Nietykalni (1987), Cinema Paradiso (1988) czy Koneser (2013), aby uświadomić sobie, jak różnorodna i wielka może być muzyka włoskiego artysty, jak bardzo potrafi on wzruszać i zachwycać.

Kompozycje stworzone do najnowszego filmu Tarantino nie mają takiej mocy. Wyjątek stanowi może utwór wybrzmiewający w sekwencji otwierającej film. Na tle zimowego krajobrazu widzimy zbliżający się z oddali dyliżans. Na początku ledwo widoczny, staje się – obok starego ośnieżonego krzyża – głównym punktem kadru. Scena ta trwa kilka długich minut – i tak samo długo wybrzmiewa powtarzający się temat muzyczny, zapętlony w monotonnej melodii, której mroczny i niepokojący klimat narasta wraz z upływem czasu. To utwór L`Ultima Diligenza di Red Rock, który stanie się muzyczną wizytówką filmu, towarzyszącą widzowi jeszcze długo po zakończeniu seansu. Temat bowiem pojawia się w filmie wielokrotnie w nieco odmiennych aranżacjach, co sprawia, że oswajamy się z nim i wychodząc z kina nucimy go przez kilka godzin (a może nawet i dni). Specyfika scenariusza Tarantino, oparta na szerokich partiach dialogowych, sprawiła, że muzyka musiała ustąpić miejsca długim dysputom prowadzonym przez bohaterów. Morricone nie miał możliwości rozwinięcia linii melodycznych czy wzbogacenia ścieżki dźwiękowej o liczne tematy muzyczne. Dlatego też zarówno po seansie, jak i po przesłuchaniu płyty czujemy pewien niedosyt. Znając dotychczasowe dokonania mistrza spodziewalibyśmy się rozbudowanej ilustracji muzycznej, różnorodnej, po prostu ciekawej. Zamiast tego otrzymujemy kilka wariacji na temat jednego motywu i nieliczne wyróżniające się kompozycje. Wśród nich szczególną uwagę zwraca utwór L’Inferno Bianco oraz najpiękniejsza chyba melodia z tej ścieżki, La Lettera Di Lincoln, towarzysząca podniosłej chwili, podczas której szeryf Chris Mannix odczytuje list od Abrahama Lincolna, należący do głównego bohatera – Majora Warrena. Na marginesie warto dodać, że oprócz utworów autorstwa Morricone na albumie z muzyką pojawiają się piosenki m.in. The White Stripes i Roya Orbisona oraz fragmenty dialogów pochodzących z filmu, co być może rekompensuje nieco jednolitość płyty.

Zdawać by się mogło, że Maestro podporządkował się koncepcji przyjętej przez reżysera i ograniczył swoją swobodę twórczą na rzecz ustalonej konwencji. Z drugiej jednak strony pojawia się pytanie: czy to właśnie nie jest przejawem kunsztu artysty? Muzyka filmowa powinna pełnić rolę służebną wobec obrazu. Skoro więc na pierwszym planie mają znajdować się dialogi, kompozytor usuwa się na plan dalszy. Gdy scena wymaga podkreślenia emocji czy nastroju, muzyka zostaje wyeksponowana i tak wpisana w sekwencję, by wywołać jak najsilniejsze wrażenie. Tak właśnie postępuje Ennio Morricone, kreując przestrzeń dźwięku w filmie Tarantino. A że muzyka może być chwilami trudna w odbiorze lub uznawana za monotonną, świadczy wyłącznie o tym, że kompozytor doskonale wpasował się w klimat filmu – przeraźliwie długiego, statycznego i wymagającego od widza ogromnych pokładów cierpliwości, choć chwilami intrygującego i zabawnego.

Wzruszający był moment, w którym 87-letni Ennio Morricone w języku włoskim wygłaszał swoją mowę, trzymając w dłoni złotą statuetkę Oscara. Maestro stwierdził, że „nie istnieje dobra muzyka filmowa bez wielkiego filmu”. Czy obraz Quentina Tarantino Nienawistna ósemka jest „wielkim filmem” – to kwestia dyskusyjna. Muzyka Morricone – biorąc pod uwagę specyfikę konwencji przyjętej przez reżysera – jest jednak skrojona na miarę i jako element budujący filmową rzeczywistość doskonale spełnia swoje zadanie. Maestro, wielkie gratulacje!

(Tekst pojawił się również na stronie www.klubfilmowy.com)

Recenzję napisał(a): Anna Józefiak   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:


Lista utworów:


1. L’Ultima Diligenza di Red Rock / Versione Integrale
2. Overture
3. “Major Warren Meet Daisy Domergue” / Jennifer Jason Leigh, Kurt Russell, Samuel L. Jackson
4. Narratore Letterario
5. Apple Blossom / The White Stripes
6. “Frontier Justice” / Tim Roth, Kurt Russell
7. L’Ultima Diligenza di Red Rock – #2
8. Neve / Versione Integrale
9. “This Here Is Daisy Domergue” / Kurt Russell, Michael Madsen
10. Sei Cavalli
11. Raggi di Sole Sulla Montagna
12. “Son Of The Bloody Ni**er Killer Of Baton Rouge” / Samuel L. Jackson, Walton Goggins, Bruce Dern
13. Jim Jones At Botany Bay / Jennifer Jason Leigh, Featuring Kurt Russell
14. Neve #2
15. “Uncle Charlie’s Stew” / Samuel L. Jackson, Demián Bichir, Walton Goggins
16. I Quattro Passeggeri
17. La Musica Prima del Massacro
18. L’Inferno Bianco – Synth
19. The Suggestive Oswaldo Mobray / Tim Roth, Walton Goggins, Kurt Russell
20. Now You’re All Alone / David Hess
21. Sangue e Neve
22. L’Inferno Bianco – Ottoni
23. Neve – #3
24. Daisy’s Speech / Walton Goggins, Jennifer Jason Leigh, Michael Madsen
25. La Lettera di Lincoln – Strumentale
26. La Lettera di Lincoln – Con Dialogo / Walter Goggins
27. There Won’t Be Many Coming Home / Roy Orbison
28. La Puntura Della Morte



Komentarze czytelników:

Piotr Sikorski:

Moja ocena:

Mimo wielkiej sympatii i szacunku do Morricone, muzyka do "Hateful Eight" nie jest jakoś specjalnie wybitna. Według mnie, maestro otrzymał ponownie Oskara za całokształt...

Mefisto:

Moja ocena:

Dokładnie. Temat główny jest znakomity, ale poza nim niewiele tu do słuchania, a i album jako taki jest mocno dyskusyjny w swej prezentacji.

Marek:

Moja ocena:

Nie rozumiem po co tak bardzo zaznacza się iż Oscar za całokształt twórczości jest gorszy od wygranego w konkretnej kategorii. Oglądałem gale w 2007 roku. Akademia złożyła wtedy hołd Morricone. Sam kompozytor był bardzo wzruszony. Oscar to Oscar.

Nick:

Moja ocena:

Warto pamiętać, że wiele z tych utworów zostało pierwotnie napisanych do The Thing, ale Carpenter ich nie wybrał.