Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Predator (bootleg)

01 Listopad 2003, 11:11 
Kompozytor: Alan Silvestri

Rok wydania: 1987/2003
Wydawca: Alien Records

Muzyka na płycie:
Predator (bootleg)

SATYSFAKCJA GWARANTOWANA - nagroda Soundtracks.plAlan Silvestri został jednym z liczących się kompozytorów hollywoodzkich po cudownej muzyce do filmu Roberta Zemeckisa Back to the Future z 1985 roku. Ale chyba nikt się nie spodziewał, że już dwa lata później przebije wszystko niepowtarzalną, genialną ilustrację do filmu Johna McTiernana Predator. Na dobrą sprawę był to jego pierwszy duży projekt akcji, który od razu stał się arcydziełem.

Album składa się z 32 utworów stanowiących niemal kompletną partyturę do filmu. Generalnie większość kawałków jest stosunkowo krótka (1-2 minuty), co pozwala na szybkie odnalezienie ulubionego momentu. Do tego dochodzą jeszcze klasyczne fanfary dwóch wytwórni filmowych - " 20th Century Fox" i "Silver Pictures".

Na szczególną uwagę zasługuje aranżacja poszczególnych kompozycji. Dominuje tutaj instrumentacja klasyczna - głównie sekcja dęta (szczególnie trąbki), potężny bas, niesamowite werble, etniczne grzechotki, sekcje smyczków i niskie dźwięki fortepianu. To wszystko zostało perfekcyjnie połączone ze sobą tworząc geniusz *"action score". Co ważne Silvestri stworzył je nie uciekając się do pomocy chórów, czy syntezatorów. Czysta klasyka!

Album rozpoczyna fantastyczny, marszowy temat przewodni na sekcję dętą, niski fortepian, werble i grzechotki (Main Title). Ten motyw będzie towarzyszył niemal każdemu kolejnemu utworowi, choć oczywiście w różnych aranżacjach. To jest tylko przedsmak muzycznej uczty jaka nas czeka w kolejnych odsłonach Predatora. Dla przykładu. A raczej przykładów.

Niesamowitą atmosferę dżungli i mrocznej tajemnicy tworzy The Chopper, gdzie po raz pierwszy słyszymy fantastyczne bębenki ilustrujące otaczającą głównych bohaterów głuszę. Nad całością czuwa orkiestra, dając pokaz cudownych "suspense" dźwięków, jakby każdej sekcji kolejno.

Kolejny motyw, tym razem nastrojony bardziej nostalgicznie, a przy tym ciągle tajemniczo jest Dog Tags, gdzie prym wiodą sekcje smyczkowe i główny motyw na obój i klarnet.

Payback Time i Preparing Camp Attack to dynamiczne "action score" ilustrujące przygotowania do uderzenia na rebeliancki obóz. W pierwszym z nich mamy żywiołowy marsz przez dżunglę w wykonaniu orkiestry z przerwami na etniczne bębenki gdy komandosom przypatruje się Predator. Następny marsz z dominującymi werblami i sekcję dętą (plus znowu etniczne dźwięki) towarzyszą drugiemu z "action" utworów. Kontynuacje wątku mamy w doskonałym Jungle Trek, gdzie słyszymy kolejny marsz rozpisany na całą orkiestrę ze wszystkimi sekcjami po kolei - od dęciaków i smyczków po werble, fortepian i instrumenty etniczne.

Nowa trylogia "action score" to moment pierwszego spotkania z Predatorem. Najpierw szybka *sekcja smyczkowa, potem niski fortepian i werble, a ma końcu bardziej dramatycznie brzmiące instrumenty dęte i etniczne - First Strike. *Sequel mamy w Blain Gets Killed, który bardzo nawiązuje do pierwszej części First Strike. Zakończenie tworzy dramatyczny i nostalgiczny utwór Who Did This? z tajemniczo brzmiącymi dęciakami i smyczkami, ale już w końcówce komandosi zabierają się do przygotowania pierwszych pułapek i Silvestri uruchamia typowy dla siebie marsz na kotły, niski fortepian i basy.

Najbardziej wzruszającym utworem na płycie jest żołnierska elegia na trąbki, klarnet i sekcję smyczkową - Goodbye. Trochę szkoda, że trwa tylko około minuty. Ale pojawi się raz jeszcze w Mac On Watch. Potem dosięgnie nas znowu "action score" w bardzo żywiołowej odmianie na dużą orkiestrę Pig Alarm.

Niezwykle sugestywnym utworem "suspense" jest Waiting. Alanowi przy pomocy sekcji smyczkowej i wprowadzanemu od czasu do czasu tematowi Predatora udało się stworzyć niezwykły klimat wyczekiwania i niepewności, gdy komandosi czekają na Łowcę. Wspaniale brzmią tutaj basy, które są jedna z wizytówek klimatu Predatora. To jeden z lepszych kawałków "suspense" na płycie.

Mack Loses It to następna perełka "action score" z potężnie brzmiącym marszem na werble, niski fortepian, basy i sekcje dętą. Uzupełni go w drugiej części motyw "suspense" na wiolonczele i kontrabasy oraz trąbki i puzony. W klimacie tym utrzymany jest też Anytime z motywem akcji w części pierwszej i nostalgicznym tematem na sekcje smyczkową i wybijające rytm kotły w drugiej. Niemal odwróconą kolejność mamy w Dillon Disarmed.

W Billy Silvestri proponuje nam jeszcze jeden temat pożegnalny prowadzony przez sekcje dętą na którą następnie nachodzi motyw Predatora na *smyczki. Ten utwór naprawdę robi wrażenie. Nawet bez filmu można wyczuć, że mamy tu do czynienia z aktem desperacji, a jednocześnie honoru.

Powrót do klimatu First Strike przynosi nam The Chase. Od tego momentu zaczyna się kulminacyjna część filmu i muzyki. Główny bohater rozpoczyna pojedynek z Predatorem. Przygotowaniom do niej kompozytor poświęcił spory kawałek Preparations, gdzie od początku do końca mamy mroczny marsz - najpierw na kotły i sekcję dętą. Przez cały czas wchodzą też smyczki. W drugiej części do kotłów dołączają werble, zaś nad wszystkim unosi się glówny temat przewodni. Połączenie "action score" na początku i końcu oraz "suspense" w środku obrazuje nam sam pojedynek - The Fight. Szczególnie podobał mi się niski fortepian na początku. I kolejny mój ulubiony fragment, gdy Predator odsłania twarz - Predator Unmasked. Najpiękniej brzmi tutaj motyw na basy, niski fortepian, kotły i stopniowo narastającą sekcje dętą, po której utwór przechodzi w coś w rodzaju Preparations. Zawsze kochałem Silvestri`ego za jego wojskowe marsze. I mam go tutaj w pełnej okazałości ze wszystkimi instrumentami klasycznymi - dęciaki, smyczki, fortepian, basy, werble i kotły - Bad Idea. To jeden z najlepszych. Kontynuację tego wątku mamy w The Trap. Jedna perełka za drugą.

Końcówkę tworzy kolejna trylogia. Najpierw świetny motyw Predatora na flety i sekcję smyczkową, a potem kolejna odmiana Preparations, choć tym razem w narastającym szybko tempie aż do kulminacji - Self Destruction. Motyw Predatora w podobnej instrumentacji (z dodaniem instrumentów dętych) powróci w przedostatnim utworze Predator. A na zakończenie Silvestri rzuca nas o ścianę fantastyczną suitą - End Title, gdzie możemy podziwiać wszystkie tematy przewodnie z filmu zaaranżowane w dynamiczny marsz rozpisany na całą orkiestrę. Arcydzieło! I to tego z dynamicznym finałem.

Tak dobiega końca ta 70-minutowa partytura. Po jej odsłuchaniu od razu zadałem sobie pytanie: dlaczego Akademia Filmowa nie przyznała Predatorowi choćby nominacji do Oskara? Dla mnie osobiście to najlepsza partytura jaką kiedykolwiek słyszałem. Alan Silvestri stworzył do filmu jeden z swoich najlepszych tematów przewodnich i jeden z najbardziej rozpoznawalnych w ogóle. Zaś klimat "action score", zastosowana aranżacja i *orkiestracja stały się wzorcem dla innych jego partytur (The Abyss, Back to the Future Part 2 i 3, Judge Dredd, Eraser, czy The Mummy Returns). Zawsze gdy słyszałem, czy u Silvestri`ego, czy u innych kompozytorów (nawet u Goldsmitha) ten charakterystyczny marsz, te fantastyczne werble nie mogłem się oprzeć stwierdzeniu "Typowy Silvestri". Predator to prawdziwy majstersztyk muzyki akcji.

p.s. Pierwszy "bootleg" z muzyką pojawił się dopiero 10 lat po premierze filmu. W sumie ukazały się cztery jego wersje różniące się dodatkami, w tym okładkami. Na mojej wersji na przykład nie ma tej fajnej piosenki Long Tall Sally w wykonaniu Little Richarda, ale mam za to fanfary na początku. Dopiero teraz (19 sierpnia 2003r.) Varese Sarabande wydało oficjalną wersję soundtracku z ponad 73 minutami muzyki (21 utworów), a więc "wyciśnięto" z filmu wszystko co było możliwe. Niestety wydanie jest dość okrojone liczbowe - tylko 3000 kopii.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)





Lista utworów:

1. Fox Fanfare - 0:23
2. Silver Pictures Logo - 0:20
3. Main Title - 3:48
4. The Chopper - 3:50
5. Grim Discovery - 0:37
6. Dog Tags - 1:20
7. "Payback Time" - 2:09
8. Preparing Camp Attack - 4:19
9. Jungle Trek - 1:49
10. First Strike - 5:56
11. Blain Gets Killed - 0:41
12. "Who Did This?" - 2:02
13. Goodbye - 1:27
14. Predator Surgery - 1:01
15. Mac On Watch - 1:10
16. Pig Alarm - 1:29
17. Waiting - 3:15
18. Mac Loses It - 1:21
19. Dillon`s Search - 1:35
20. Mac Targeted - 1:58
21. "Anytime" - 1:07
22. Dillon Disarmed - 1:02
23. Billy - 1:20
24. The Chase - 1:18
25. Camouflaged - 2:12
26. Preparations - 4:42
27. The Challenge - 2:21
28. The Fight - 4:13
29. Predator Unmasked - 1:54
30. "Bad Idea" - 1:21
31. The Trap - 1:44
32. Self Destruction - 2:03
33. Predator - 1:13
34. End Title - 3:41

Razem: 70:39



Komentarze czytelników:

Łukasz Remiś:

Moja ocena:

Ja również uważam tę partyturę za wspaniałą. Niepowtarzalne orkiestracje i dynamika to wizytówka tej płyty. Każdy fan muzyki filmowej powinien usłyszeć tą muzykę.

karcharoth:

Moja ocena:

Zgadzam się z panem Szymonem. Bezsprzecznie najlepsza partytura wszechczasów. Mój mistrz pokazała wszystkim jak powinno wyglądać arcydzieło. Nie będę nic recenzował, gdyż wszystko zastało już powiedziane. Zachęcam do zakupu edycji Varese Sarabande Club - jest naprawdę świetna.

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Ludzie zapomnijcie o tym bootlegu! Teraz króluje wersja limitowana z Varese - genialne wydanie i gruba książeczka (prawda Michał ;-) . A co do samego albumu to chyba jestem wyjątkowym odmieńcem bo dla mnie ten score (nieważne czy to bootleg czy to w wersji limitowanej z tego roku) jest przeciętny. Może mam słoniowe uszy ale nie zachwycam się nim - dla mnie średniak koło oceny "3". Ale jak widać zdecydowana większośc ludzi jest odmiennego zdania więc raczej jestem tym odmieńcem :)

karcharoth:

Moja ocena:

No to Adam jesteś w "cholernej" mniejszości. Znam jeszcze paru petentów, którym ten album się nie podoba i których nazwisk nie będę ujawniał.

Adam Krysiński:

Moja ocena:
bez oceny

No tak to jest niestety ;-) Próbowałem sie przekonać do tego albumu (mam wersję limitowaną z tego roku) ale jakoś mi to nie wychodzi. Ma on niewątpliwie dużo plusów ale jakoś nigdy nie podchodzi mi on tak aby bez wahania dać piątkę... Nie wiem czemu. Może dlatego że nigdy nie lubiałem zbytnio Silvestri`ego (poza jednym scorem - jakim dowiecie się za niedługo :)) Ale wątpię żeby było to przez uprzedzenie do samej osoby kompozytora. Po prostu każdy (no prawie każdy) ma inny gust. I oczywiście nie zamierzam tu bronić swojego zdania bo nie mam do tego podstaw - przez większość obywateli score ten jest wychwalany pod niebiosa więc ja będę sobie cichutko siedzieć jak myszka pod miotłą bo jeszcze lud pomyli że tu bluźnię na Predatora :)) Pozdrawiam!


  Do tej recenzji jest jeszcze 17 komentarzy -> Pokaż wszystkie