Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Słodki listopad (Sweet November)

13 Marzec 2006, 08:34 
Kompozytor: Christopher Young

Orkiestracje: Christopher Young, Pete Anthony,
Bruce Babcock, Jon Kull
Dyrygent: Pete Anthony

Rok wydania: 2001
Wydawca: Intrada (promo)

Muzyka na płycie:
Słodki listopad (Sweet November)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Powstały w 2001r Słodki listopad to *remake melodramatu o tym samym tytule z 1968r. Keanu Reeves próbował rolą w tym filmie zerwać z emploi herosa zbawiającego świat w serii Matrix. Chyba niespecjalnie mu się to udało, bowiem został za rolę w Słodkim listopadzie nominowany do Złotej Maliny. Tą samą nominację otrzymała partnerująca mu Charlize Theron. Taki typowy hollywoodzki wyciskacz łez to pole do popisu dla Gabriela Yareda lub Rachel Portman, lecz tym razem swoją szansę otrzymał Christopher Young. Choć błysnął on już w mniej lub bardziej odległej przeszłości swoim talentem lirycznym to Sweet November było dla niego debiutem w hollywoodzkim melodramacie. Znając możliwości Amerykanina oczekiwałem, co najmniej przyzwoitej ilustracji i w zasadzie powstała takowa.

Christopher Young jest znany z oszczędnego wykorzystywania tematów w swoich ilustracjach lirycznych i ukierunkowania się bardziej na motywy i underscore utrzymane w sennym tempie oraz na średniej lub niskiej intensywności emocjonalnej. Tak często wyglądają jego kompozycje, co nie znaczy, że nie komponuje on muzyki o dużym ładunku emocji ze świetnymi, zapadającymi w pamięć tematami – Jakże mógłbym nie wspomnieć o dziełach ze wczesnej fazy kariery kompozytora, gdy popełnił on trzy znakomite dramatyczne ilustracje okraszone tematami, których sam pewnie nigdy nie zapomnę: Kwiaty na poddaszu, Nawiedzone lato i BAT-21.

Biorąc pod uwagę te cechy, które wymieniłem powyżej Sweet November to raczej typowe dzieło dla kompozytora. Co prawda aranżacje są w większości dosyć anonimowe, mnóstwo mamy przecież kameralnych kompozycji zaaranżowanych na obój, fortepian i *smyczki, ale konstrukcja score’u jak i poszczególnych kompozycji zdradza kto jest autorem ów dzieła. Są tu dwa tematy główne. Pierwszy bardzo rytmiczny i optymistyczny z instrumentami smyczkowymi prowadzącymi temat zarówno arco jak i *pizzicato. Owe techniki i rytmika czynią ten kawałek dość podobnymi do kompozycji Marka Ishama. W kompozycji tytułowej jednakże pojawia się jeden ze znaków rozpoznawczych pana Younga, czyli organy Hammonda. Podobnie jak Sweet November brzmią oparte na improwizacjach It Was Whatever Was It oraz Maybe Not Probably Possible także wzbogacone o jazzowe elementy w postaci partii organowych. Drugi temat główny to już kwintesencja romantyzmu - fortepian przy *kontrapunkcie smyczkowym prowadzi tu nieskomplikowaną, bardzo powolną, liryczną melodię, która pojawi się jeszcze w dwóch innych utworach, ze zmianą instrumentu wiodącego na skrzypce (Faith Keeping) i ponownie fortepian (Life’s A Miracle). I mniej więcej tak też brzmią pozostałe kompozycje, czasem wzbogacone o mokre brzmienie oboju, w których Amerykanin prezentuje cztery kolejne motywy romantyczne. Najciekawszy pojawia się w Advents wykonany przez skrzypka. Każdy z nich traktuje o uczuciu oraz jego pozytywnych i negatywnych konsekwencjach. Christopher Young zbudował zdecydowaną większość ze swoich lirycznych kompozycji wykorzystując technikę ostinato, czyli wielokrotne powtarzanie linii melodycznej w obrębie jednego utworu. Nie można jednak mówić w tym przypadku o minimalizmie, gdyż obok repetytywności jedną z podstawowych cech tego nurtu jest duża prostota linii melodycznych a z takową cechą w dziele pana Younga raczej do czynienia nie mamy. Tak więc Amerykanin stara się zahipnotyzować słuchacza do znudzenia powtarzając w każdej kompozycji kolejne, snujące się powoli motywy i tematy liryczne. Momentami staje się to bardzo nużące i trzeba być zaprawionym w powolnej liryce żeby przez to przejść z godnością. Oprócz sennego tempa we znaki daje się także jednostajność brzmieniowa kompozycji. Na szczęście z ratunkiem przychodzą w odpowiednim momencie takie trochę humorzaste, pobudzające do życia kawałki jak Candy Kane czy Maybe Not Probably Possible. Bez nich *score byłby raczej propozycją dla osób mających problemy z zasypianiem.

Ze Sweet November miałem taki sam problem jak z ostatnim dziełkiem Cliffa Eidelmana, czyli The Sisterhood of Travelling Pants. To jedna z takich lirycznych ilustracji, które mimo, że są śliczne i sympatyczne, to momentalnie wylatują z pamięci i nie wraca się do nich zbyt często. Są w Sweet November interesujące fragmenty, gdzie Amerykanin włożył w muzykę trochę serca i da się to odczuć. Gdzie indziej pomimo intencji uczynienia muzyki szczerą i naturalną, finalnie wychodzi z tego nadmiernie ckliwa i czułostkowa muzyczka. Miałem niejeden raz wrażenie, że ten łzawy melodramat nie zainspirował dostatecznie kompozytora. Słychać wyraźnie, że Christopher Young to twórca, który lepiej niż w takich szmelcowatych, mainstreamowych romansidłach czuje się w offowych dramatach w stylu The Tower z 2002r, gdzie ma możliwość napisania muzyki inteligentniejszej, bardziej emocjonalnej i intymnej. I właśnie o klasę lepszą niż Sweet November muzykę pana Younga z The Tower rekomendowałbym wszystkim chcącym zasmakować liryki tego kompozytora. Zaś wyżej recenzowane dzieło polecam głównie wiernym fanom Amerykanina.

Recenzję napisał(a): Damian Sołtysik   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Sweet November - 02:12
2. Divine Gifts - 03:08
3. Merry Thanksgiving - 05:44
4. Advents - 05:02
5. It Was Whatever Was It - 03:51
6. A Woman`s Mystery - 04:59
7. Faith Keeping - 05:06
8. Maybe Not Probably Possible - 04:32
9. Tears Of Angels - 04:57
10. Candy Kane - 03:13
11. If Only She Could Live Forever - 04:21
12. Orange Coast Healer - 03:02
13. Life`s A Miracle - 03:06

Razem: 53:13



Komentarze czytelników:

L.:

Moja ocena:

Super film, wzruszający........ jesem ciekawa kiedy sara umarla bo niegdzie nie mówili i nie pisało......

Mefisto:

Moja ocena:

Zgadzam się - bardzo stonowana, choć ładna muzyka. Gdyby album skrócić o 20 minut byłaby to czysta poezja emocjonalna, a tak album nudzi pod koniec.

julia:

Moja ocena:

piekny film nie mam nic do zarzucenia.mam cała galerie tego filmu melodia wrecz cudowna. kocham etn film za to ze uswadomił mi ze trzeba kochac zeycie bo nigdy ei wiadmo co nas moze spotka Sara nam to pokazała a zakonczenie piekne chociarz smutne:( Film przecudowny nie mam słow poprostu chciałabym byc taka jak charlizte Theron.Piszac to recenzje słucham Only Time. Sara potrzebowała zaledwie miesiaca by zmienic jego zycie na zawsze. własnie listopadowi(nelsonowi) chciała odpowiedziec tak.....
nie wiemy do konca jak konczy sie smutna historia Sasry ale wiem napewno ze zrbiła bardzo duzo zmieniła tych 12 merzczyzn na lepszych i za ot jej dziekuje .....

midnight1991:

Moja ocena:

sprostowanie po tym co julia napisala.... 11 mezczyzn. on byl listopadem, grudnia ona nie dozyla....

a filmy fajniejsze widzialam. najlepszy jak narazie to chyba stygmaty. a romantyczny?? hmmm chyba jednak szkola uwodzenia i szkola uczuc

Mary:

Moja ocena:

Zgadzam się z Julią.
Może to i głupie, ale po tym filmie patrze na życie inaczej.


  Do tej recenzji jest jeszcze 1 komentarz -> Pokaż wszystkie