Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Noc w muzeum (Night at the Museum)

22 Styczeń 2007, 18:28 
Kompozytor: Alan Silvestri

Dyrygent: Alan Silvestri
Orkiestracje: Conrad Pope, David Slonaker, John Ashton-Thomas

Rok wydania: 2006
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Noc w muzeum (Night at the Museum)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Larry Daley (Ben Stiller) jest strażnikiem, pracującym na nocnej zmianie w Muzeum Historii Naturalnej. Podczas jednego z dyżurów, nieświadomie uwalnia starożytną klątwę. W efekcie eksponaty, w tym woskowe figury historycznych postaci oraz wypchane zwierzęta (a nawet szkielet potężnego T-Rexa) ożywają, zaś dioramy przedstawiające sceny bitew przenoszą się do rzeczywistości. Jedyną osobą, która może pomóc w opanowaniu tego bałaganu, jest były prezydent USA - Theodor Roosevelt (Robin Williams). Początkowo, to Stephen Sommers miał być reżyserem przygodowej komedii pt. Night at the Museum (tytuł polski - Noc w muzeum). Z uwagi jednak na napięty harmonogram (pracował równocześnie nad scenariuszami do dwóch superprodukcji 2008 roku – When Worlds Collide i The Mummy 3) musiał zrezygnować. Stołek” reżyserski przeszedł do Shawna Levy`ego, twórcy *remake`u The Pink Panter (2006).

Od 29 sierpnia 2005 roku, gdy Stephen Sommers pełnił jeszcze funkcję reżysera, nieoficjalnie jako autor muzyki podpisany był Alan Silvestri. W dniu 7 października Sommers odszedł. Zmiana ta pociągnęła za sobą także zmianę kompozytora – na Johna Ottmana. 31 sierpnia 2006 roku Ottman odszedł z filmu. Powody jego rezygnacji tradycyjnie nie są znane. Werdykt producentów był jednoznaczny – Alan Silvestri powraca. Czasu nie było zbyt dużo. Premiera filmu została ustalona na 22 grudnia 2006 roku, zaś partytura miała być skomponowana i nagrana w ciągu 2 miesięcy. W ostatnim tygodniu października odbyła się sesja nagraniowa z udziałem 101-osobowej orkiestry i 17-osobowego chóru. Stanowiło to całkiem pokaźny arsenał muzyczny.

Varese Sarabande Records zrobiła fanom kompozytora bardzo miłą niespodziankę – 19 grudnia 2006 roku wydana została prawie kompletna partytura do filmu, z prawie 54 minutami „original score”, podzielonymi aż na 35 utworów (do filmu powstało około 60 minut). Oczekiwania były naprawdę spore. Imponująca orkiestra, gatunek filmu – komedia przygodowa z mnóstwem efektów specjalnych oraz pojawienie się na ekranie szerokiej gamy postaci historycznych pozwalały przypuszczać, że dostaniemy monumentalną partyturę akcji z bogatą rozbudowaną bazą tematyczną. Niestety, tak się do końca nie stało.

Całość rozpoczął temat główny – Night At The Museum. Brzmi niemal jak The Polar Express – subtelne *smyczki i *czelesta wprowadzają właściwy klimat tajemniczości i magii. Stopniowo muzyka nabierała wyrazistości. Widać, że Alan szukał inspiracji w The Mummy Returns. Najpierw temat został zaprezentowany przez sekcję smyczkową (brzmi naprawdę dobrze, choć nie rzuca na kolana), potem jednak Silvestri uzupełnił ją instrumentarium „cięższego kalibru” – doszły *waltornie i perkusonalia. Momentami słychać inspirację Van Helsing, w czym bardzo pomagała obecność chóru. Doskonale opisywał on wnętrze muzeum i jego bogactwo tematyczne. Silvestri często zmieniał *orkiestracje, by podkreślić inną postać, np. potężne waltornie pasowały do starożytnego Egiptu (Anubis i faraon Ahkmenrah), delikatnie brzmiące instrumenty dęte drewniane podkreślały uroczą postać indiańskiej sqaw Sacagaewa, nieco etniczna perkusja opisywała afrykańską sawannę, zaś męski chór odpowiadał monumentalnym rozmiarom T-Rexa. Temat ten nie będzie wszędobylski – pojawił się tak naprawdę jeszcze kilka razy w momentach kluczowych, np. w Study Up On History, Sunrise, Teddy In Two, Big Fan i finalnym Heroes Return z potężną dawką chóru.

Dość częstym gościem na płycie jest lekki i żartobliwy temat głównego bohatera (Larry`ego Daley`a) – One Of Those Days. Klimat tego urodzonego pechowca został oddany zwiewną melodią w formie *pizzicato na smyczki z dodatkiem „lekkiej” elektroniki i subtelnej perkusji, które uzupełniało delikatne brzmienie fortepianu. Uwagę zwracał akompaniament rytmiczny stylizowany na popowym Romancing the Stone z 1984 roku. Wszędzie tam, gdzie główny bohater podejmował karkołomne często kroki, towarzyszył mu ten komediowy temacik – An Ordinary Guy?, „Tracking, Dear Boy”, Some Men Are Born Great lub Civil War Soldiers (tutaj mamy nawet krótkotrwałą orkiestrację w stylu westernowym – coś jak Randy Edelman i Shanghai Noon.

Ponieważ tytułowy Larry Daley jest nieszczęśliwym mężczyzną pod rozwodzie (chodzi nie o byłą żonę, lecz kontakty z synem), a sam film jest z natury rzeczy familijny, nie mogło braknąć odpowiedniego tematu rodzinnego. Jest on z jednej strony ciepły, ale z drugiej trochę smutny – An Ordinary Guy?. Klimat ten został osiągnięty umiejętnym połączeniem wyciszonej nieco sekcji smyczkowej (coś w rodzaju Contact) i fortepianu. Na dobrą sprawę, pojawił się on w tej postaci tylko raz.

Uczucie, jakie zacznie rozkwitać między prezydentem USA Teddy`m Rooseveltem, a Indianką Sakagawea też znalazło swoje odbicie w bardzo subtelnym i zmysłowym temacie fortepianowym – „Tracking, Dear Boy” i Teddy Likes Sakagawea. Uzupełnienie stanowiły idealnie pasujące przy takiej okazji smyczki i klarnet. Silvestri troszkę „podpatrzył” podobne rozwiązania przy Stuart Little, jednak w tym przypadku nie postawił na pełne rozwinięcie w typowy temat romantyczny.

Obok tematów spokojnych, nie brakło u Silvestri`ego nieodzownego w komediach familijno-przygodowych tematu fanfarowego – heroicznego z mocarną sekcją trąbek, waltorni i puzonów. Tutaj stanowił on ilustrację prezydenta USA Teddy`ego Roosevelta. Niektóre elementy tematu przypominały mi fanfary Elmera Bernsteina do Airplane! z 1980 roku. Saved By Teddy to świetny przykład połączenia tematu przygodowego amerykańskiego prezydenta z muzyką bitewną opisującą legion cesarski Oktawiana Augusta. Akcja i przygoda w obecności starego Roosevelta powróciły przy okazji „Theodore Roosevelt At Your Service”. Całość przypominała po trochu dynamiczne sekwencje z Van Helsing i The Polar Express. Temat ten uzupełniał odpowiednio muzykę akcji. Silvestri kilka razy odszedł od tej konwencji, gdy stworzył dla amerykańskiego prezydenta wzniosły i subtelny zarazem temat prowadzony przez waltornię i trąbkę – Some Men Are Born Great. Świetnie pasowałby on do tematyki kina wojennego. Bardziej rozbudowane instrumentalnie i stylowo wersje fanfarowe pojawiły się w Rally The Troops, Big Fan, Great Man oraz końcowym Full House. Trochę szkoda, że zabrakło jego rozwinięcia do wzniosłego finału.

Poza tematami wiodącymi, Silvestri stworzył także kilka tematów pobocznych, które miały jedynie zaznaczyć obecność danej postaci na ekranie. Szkoda, że na tej symbolice się zakończyło, zaś całość narracji przejęły tematy główne. Dla przykładu możemy podać prosty temat dla faraona Akmenrah w Tablet Of Akmenrah, gdzie Silvestri przerobił nieco część tematu głównego dodając stylowy, niski” chór w stylu The Mummy Returns. Podobnym rozwiązaniem posłużył się w „This Is Your Moment”.

Baza tematyczna została uzupełniona starannie orkiestrowaną muzyką ilustracyjną, również podzieloną na kilka części. Dominuje oczywiście muzyka akcji i „mickey mousing”. Nawet w tym przypadku, Silvestri nie ograniczył się do bezmyślnego „tłuczenia po garach”, tworząc osobny temat dla tych kompozycji. Są one bardzo proste, niejednokrotnie inspirowane tematem głównym lub fanfarowym, ale powtarzane są na tyle często, że bez trudu można je wychwycić. Temat akcji oddaje „pokłon” Predatorowi i Van Helsing i składa się z wznoszących motywów na waltornie i trąbki – Civil War Soldiers i „This Is Your Moment”; uzupełniał go zaś kolejny „action theme”, tym razem stanowiący fanfarę rozwiniętą z tematu głównego – Tire Take Down (akompanient elektroniczny rodem z Tomb Raider 2), Cecil`s Escape i Stage Coach. Ten ostatni to najlepszy utwór akcji na albumie. Przez cały czas przewijały się fanfary akcji z elementami tematu głównego, cała orkiestra „szalała na pełnych obrotach”, zaś sekcje rytmiczne jeszcze bardziej podnosiły poziom adrenaliny. Szkoda tylko, że brakło werbla; pojawił się trochę „na pożegnanie. Nie ukrywam, że tego elementu bardzo mi brakowało. Innymi równie ciekawymi reprezentantami muzyki akcji niech będą: Out Of Africa (agresywny i atonalny nieco wybuch orkiestry z dudniącą perkusją i dramatycznie brzmiącymi waltorniami – dobrze oddaje to pojawienie się na ekranie króla Hunów Attyli), Mayan Warriors z prowadzącym smyczkowym *tremolo, na które nakładało się solidne brzmienie trąbek i waltorni i The Iron Horse – mamy tu western w stylu Back to the Future Part III z „szybującą” sekcją smyczkową, opisującą kowboja Jedadiaha.

Muzykę „mickey mousing” także wzbogacono o osobny, prosty, ale bardzo urokliwy i żartobliwy temacik z prowadzącą sekcją smyczkową. Tradycyjnie też w muzyce tego typu, Silvestri „żongluje” różnego typu instrumentami, dodając całości bogactwa i przestrzeni. Docenić możemy to słuchając m.in. West From Africa, Tearing Limbs, Caveman On Fire, Outrun The Sun i Tablet Gone. Na szczególną uwagę zwraca Meet Dexter. Ta kompozycja bardziej pasuje do typowej muzyki akcji, zwłaszcza początek – wzniosła orkiestra z „szorującym” werblem.

Bardziej ilustracyjną część stanowiły kompozycje należąca do „suspense”, takie jak Tour Of The Museum, West From Africa i Tablet Gone, ale naprawdę zaskoczyła mnie obecność w tym pierwszym, osobnego motywu smyczkowego o tajemniczej barwie, uzupełnionego o bas, trójkąt, waltornie na niskich rejestrach, trochę instrumentów dętych drewnianych oraz „nisko” brzmiący chór rodem z Van Helsing. Do całości należałoby dodać świetnie oddający świat magii Where`s Rexy? – subtelne użycie fletu, harfy i trójkąta.

Muzyka do Night at the Museum nie skłania się w stronę typowego kina akcji, rodem z filmów Stephena Sommersa. Wyznacznikiem obecnego tu klimatu powinny być raczej komedie familijne typu Mouse Hunt i obie części Stuart Little. Poważną słabością ilustracji jest niedostatecznie rozbudowana baza tematyczna. Silvestri miał tu możliwość stworzenia takowych tematów dla opisania choćby egipskiego faraona Ahkmenrah`a, króla Hunów Attyli, Dzikiego Zachodu, Wojny Secesyjnej, starożytnych Majów, legionu rzymskiego i Tyranozaura. Tak się generalnie nie stało. W większości przypadków Alan objął owe postaci i wydarzenia historyczne innymi tematami wiodącymi, które w nieco zmienionej orkiestracji i stylu, posłużyły kompozytorowi jako pasująca technicznie „tapeta”, jednak bez odpowiedniego klimatu.

Na pewno ilustracja ta pokazała, że Alan Silvestri świetnie czuje się w kinie o charakterze familijnym i komediowym. Tradycyjnie również, pochwalić należy orkiestracje. Płynna linia melodyjna to nadal nienaruszalny walor jego twórczości. Dodać należy także bezproblemowe przechodzenie klimatu muzyki od komedii, przez lirykę i „familiadę”, aż do fanfar i muzyki akcji. Na albumie naliczyłem w sumie 5 tematów wiodących i 6 tematów uzupełniających. Cóż, nie stanowią one przykładów najlepszych osiągnięć Alana w tej dziedzinie. To raczej zgrabne i łatwe w odsłuchu melodie, ale zawsze ma się wrażenie, że „słyszałem je już wcześniej”. Oceniając ogólnie, nie rozczaruje i nie znudzi, dostarczy też porcję lekkiej rozrywki, jednak nie wzbudzi głębszych emocji. Solidny soundtrack, ale średniak.

p.s. Film odnosi niesamowite sukcesy finansowe. Zresztą od 19 stycznia 2007 roku jest obecny także na ekranach polskich kin. Producenci wydali na niego 120 milionów dolarów, co zwróciło się po 14 dniach, zaś po 4 tygodniach na koncie było już prawie 206 milionów.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Night At The Museum - 2:35
2. One Of Those Days - 0:49
3. An Ordinary Guy? - 1:27
4. Tour Of The Museum - 2:32
5. Civil War Soldiers - 4:08
6. Out Of Africa - 1:07
7. Meet Dexter - 1:27
8. Mayan Warriors - 0:57
9. Where`s Rexy? - 0:48
10. West From Africa - 1:49
11. The Iron Horse - 1:06
12. Saved By Teddy - 1:57
13. Tablet Of Akmenrah - 0:37
14. "Tracking, Dear Boy" - 1:08
15. Some Men Are Born Great - 0:50
16. Sunrise - 0:42
17. Study Up On History - 2:15
18. Teddy Likes Sacagawea - 1:53
19. Tearing Limbs - 1:45
20. Caveman On Fire - 0:43
21. Outrun The Sun - 0:58
22. Show You What I Do - 2:55
23. Tablet Gone - 2:45
24. "Theodore Roosevelt At Your Service" - 1:11
25. "This Is Your Moment" - 2:10
26. Rally The Troops - 1:07
27. Tire Take Down - 1:21
28. Cecil`s Escape - 1:26
29. Stage Coach - 2:28
30. Teddy In Two - 1:18
31. Cab Ride - 0:50
32. Big Fan - 1:03
33. Heroes Return - 0:54
34. A Great Man - 0:57
35. Full House - 1:21

Razem: 53:37



Komentarze czytelników:

Tomek Goska:

Moja ocena:

Kolejna SŁABA ścieżka Silvestriego. Rok 2006 to zdecydowana porażka artystyczna w wykonaniu Alana. Pisze coraz bardziej wtórne i męczące ścieżki, kŧóre poza obrazem tylko plumkają i wywołują ból głowy

Olek Dębicz:

Moja ocena:

Zgadzam się. Silvestri w zeszłym roku popełnił najbardziej sztampowe, do bólu hollywoodzkie kompozycje. Przydałby mu się jakiś odświeżający projekt, np. dramat, czy komedia (ale taka spokojna ;) ).

Rafalski:

Moja ocena:

ja ja myśle że to bardzo przyjemna płyta. troche może za długa (lub za bardzo pocięta na tracki).

Wacek:

Moja ocena:

Powiecie mi jedynie co to za piosenka była podczas tej końcowej imprezy w muzeum jak rozmawia z szefem muzeum????