Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Pokojówka na Manhattanie (Maid in Manhattan) - complete bootleg

12 Kwiecień 2008, 11:24 
Kompozytor: Alan Silvestri

Dyrygent: Alan Silvestri
Orkiestracje: Alan Silvestri, Mark McKenzie

Rok wydania: 2002/2007
Wydawca: Bootleg

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Pokojówka na Manhattanie (Maid in Manhattan) - complete bootleg

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Komedia romantyczna to stały punkt w repertuarze Alana Silvestri. Tytuły takie pojawiały się na liście płac kompozytora praktycznie każdego roku. Wspomnę tylko niektóre z nich, te z ostatnich lat – Polubić czy poślubić (1997), Totalna Magia (1998), Czego Pragną Kobiety (2000) lub Igraszki Losu (2001). Nie inaczej było w 2002 roku. W dniu 26 marca Alan Silvestri podpisał się pod projektem kolejnej komedii miłosnej w reżyserii Wayne`a Wangs`a pt. Maid In Manhattan. Film był znany pod dwoma tytułami roboczymi – Uptown Girl i The Chambermaid. W dniu 13 grudnia 2002 roku ta 55-milionowa produkcja pojawiła się na ekranach kin i w ciągu pół roku zarobiła aż 155 milionów. Oczywiście, tradycyjnie w kwestii soundtracku pojawił się znany problem ilości muzyki ilustracyjnej. 10 grudnia Sony Music Records zaprezentowała album w “klasycznym” już układzie. Obok 14 piosenek, umieszczono na płycie dwie mini-suity – w sumie niespełna 6 minut „original score” na prawie 46 minut piosenek. Recenzja wydania podstawowego (autorstwa Olka Dębicza) jest na stronie i zachęcam do przeczytania.

Nie ukrywam, że mimo skromnej ilości muzyki oryginalnej, te 6 minut w zupełności wystarczały na ogólne poznanie charakteru ilustracji w filmie. Kompozytor zaprezentował tu podstawowy materiał tematyczny, na którym podparł całą konstrukcję. At Last to suita skupiająca na lirycznej i emocjonalnej stronie oprawy. Silvestri operował tu swoim tradycyjnym zestawem środków – subtelna *sekcja smyczkowa rozpisana na kameralny kwintet i rozbudowaną prezentację oraz nieodzowny w miłosnych klimatach fortepian. Całość wzbogacona została niezbędnymi dodatkami dodającymi tylko „koloru” – harfa i baśniowo brzmiącą czelestę. Pod tym względem nie usłyszmy tu nic nowego. Alan na pewno nie zawiódł melodyką i wyczuciem klimatu, w którym czuje się „jak ryba w wodzie”. Silvestri podzielił tę suitę na trzy części – pierwsza, odpowiadała za subtelną i emocjonalną stronę związku dwojga bohaterów, druga, główna stanowiła liryczne rozwinięcie tematu przewodniego, zaś trzecia skupiała się na bardziej stonowanej, miłosno – dramatycznej scenerii filmu. Brzmienie fortepianu przypominało mi wyciszoną konwencję Kontaktu, zaś sekcji smyczkowej smutny klimat Cast Away. Kompozycja ta nie stanowiła żadnego odkrycia w filmografii Alana, ale i tak słucha się jej z dużą przyjemnością.

Troszkę inaczej potraktowana została druga suita tytułowa – Maid in Manhattan. Stanowiła on muzyczną kompilację dwóch klimatów – latynoamerykańskiego, który symbolizowała główna bohaterka (Jennifer Lopez) oraz amerykańskiego, którego materialnym reprezentantem był „Beresford Hotel” na Manhattanie. Silvestri doskonale ujął to połączenie i koegzystencję. Motyw latynoamerykański to zgrabna, skoczna i optymistyczna melodia oparta na trzech elementach – odpowiedzialna za melodię prowadzącą gitarze akustyczna, akompaniujący jej fortepian operujący w niskich rejestrach i cała rzesza instrumentów perkusyjnych nadających nieco etnicznej barwy całości. Nie mogło obejść się bez obecności sekcji smyczkowej i towarzyszącej jej gitary *basowej, które zajęły się stworzeniem motywu nowojorskiego. Ten temat na pewno prezentuje się dużo bardziej nowatorsko niż poprzedni, zresztą użycie gitary akustycznej przez kompozytora w komediach romantycznych stanowiło „chleb powszedni”. Wystarczy wspomnieć choćby pochodzący z 2001 roku Serendipity - Igraszki Losu.

Po odsłuchaniu tej części materiału od razu nasunęła mi się jedna myśl – czy kompletna partytura brzmi lepiej, czy te 6 minut stanowią adekwatny wybór prezentacji myśli przedniej kompozytora? Kiedy parę lat po premierze pojawił się „bootleg” zawierający całość materiału muzycznego z niemal 40 minutami „original score” mogłem odpowiedzieć na to pytanie. Niby muzyki jest tu więcej o ponad pół godziny, ale moje odczucie było inne – niby więcej wszystkiego, ale nic nowego. Melodyka, styl, klimat, *orkiestracje – wszystko to zostało utrzymane w niemal niezmienionej konwencji znanej z obu suit z wydania podstawowego. Słucha się nadal z nieukrywaną przyjemnością, zaś całość konstrukcji dostarcza tylko pozytywnych emocji, ale chciałoby się trochę więcej. Tymczasem, to co najlepsze, zostało już wydane. Choć nie ukrywam, że 10-15 minut na pewno lepiej oddałoby jej niewątpliwy urok.

Co w takim razie warto by dodać do tych 6 minut, która część z następnych 10 minut zasługiwałaby na bliższe poznanie? Partytura zawiera oczywiście całe mini-suity obecne na soundtracku, czasem w nieco zmienionej stylistyce lub prezentujące tylko określoną część tematu lub motywu. Brzmi to wszystko naprawdę dobrze, ale to tylko powtarzanie tych samych melodii w odstępach czasowych. Przykładami takich utworów niech będą: To School At Work, Ty`s Speech, First Meeting, Life Opens A Window, The Morning After lub End Credits Medley. Pozostała część tracków to subtelne „ilustratory”, które poza elegancką tapetą nie dodają od siebie niczego konkretnego – Lonely Girl, Destiny `s Call, Tabloid lub Unraveling. Nie ukrywam, że wcale nie było tak łatwo znaleźć ekstra 10 minut muzyki, a i ten materiał nie rzucił mnie na kolana. W sumie moją uwagę zwróciło sześć kompozycji.

Paparazzi Free World to w dużej mierze bardziej stonowana, liryczna odmiana tematu romantycznego suity At Last, w której Silvestri użył nieco innej palety instrumentów. Oczywiście nie zabrakło „miękkiej” sekcji smyczkowej, ale nie ona stanowiła tu element prowadzący – dochodzą mianowicie flety, obój i harfa, zaś w pewnym momencie Alan zdecydował się na wykonanie głównej melodii przez gitarę akustyczną. Bardzo dobry pomysł. Gitara w roli dominującej świetnie podkreśliła uczuciowy związek i rozterki głównych bohaterów w A Walk In The Park. Choć nie ma tu nowych tematów, całość nabrała nieco świeższego charakteru poprzez zróżnicowaną orkiestrację. W podobnym stylu zabrzmiał temat wiodący w Life Opens A Window stanowiącym liryczną wariację suity Maid In Manhattan, gdzie „pukającym” dźwiękom harfy i „wiszącym” smyczkom towarzyszyła główna melodia na gitarę akustyczną. Nieco ożywienia, poprzez dodanie subtelnego podkładu perkusyjnego, wprowadziła gitara w temacie Don`t Wast`em. W tym utworze Silvestri dodał idealny pasujący do klimatu temat w wykonaniu sekcji smyczkowej. Z równie miłosnym uniesieniem zabrzmiała wariacja w You`re Right Ma. Temat liryczny z At Last w kolejnym wykonaniu miał powrócić w Because I Grew Up There. Tutaj kompozytor zagęścił lirykę melodii uzupełniając sekcję smyczkową (wykonującą swoje partie kolejnymi podsekcjami), połączeniem czelesty i smyczków grających w niższych rejestrach.

Album ten pokazał, dlaczego nie wszystkie partytury ujrzały światło dzienne w postaci krążka „original score”. Alan Silvestri stworzył muzykę doskonale oddającą miłosny charakter filmu z dwoma bardzo udanymi tematami przewodnimi oraz charakterystyczną orkiestracją. Po odsłuchaniu 6 minut tej muzyki na wydaniu podstawowym miałem pewne uczucie niedosytu, ale po zapoznaniu się z kompletną edycją zrozumiałem, dlaczego tak postanowili producenci. Napisałem o tym wcześniej. Kompozytor wywiązał się z zadania w pełni poprawnie. Stworzył *score może nie najwyższych lotów, ale i tak słucha się tego miło, ciepło i przyjemnie. Silvestri ma niewątpliwy talent do pisania melodyjnych kompozycji do romantycznych komedii, choć osobiście uważam, że pokazał w tym gatunku już wszystko co mógł. Może dlatego w 2003 roku Nancy Meyers odrzuciła mu gotową partyturę do Lepiej późno, niż późniejSomething`s Gotta Give i wynajęła Hansa Zimmera. Tę płytę polecam tylko fanom Alana Silvestri i ilustracyjnych partytur do miłosnych komedii.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. To School At Work – 2:11
2. At Work – 0:42
3. Ty`s Speech – 2:47
4. Lonely Girl – 0:43
5. Destiny`s Call – 2:18
6. First Meeting – 1:39
7. A Walk In The Park – 1:16
8. It`s Great / Let The Lying Regin – 0:42
9. Paparazzi Free World – 2:48
10. Hold Out Hand – 0:31
11. Life Opens A Window – 1:44
12. Don`t Waste`em – 1:16
13. Tabloid – 1:02
14. Restaurant Source – 0:45
15. We`re Serving – 0:20
16. Launch – 3:11
17. Because I Grew Up There – 1:28
18. Accept This Invitation – 1:33
19. The Morning After – 2:00
20. Unraveling – 1:35
21. Is This True? – 0:55
22. How We Rise? – 0:37
23. You`re Right Ma – 1:06
24. You Knew – 0:42
25. At Last – 3:36
26. End Credits Medley – 1:51

Razem: 39:18



Komentarze czytelników:


Nie ma jeszcze komentarzy. Skomentuj jako pierwszy!