Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Zapowiedź (Knowing)

06 Maj 2009, 11:14 
Kompozytor: Marco Beltrami

Muzyka dodatkowa: Marcus Trumpp

Orkiestracja: Marcus Trumpp, Rossano Galante, Dana Niu, Bill Boston

Dyrygent: Brett Kelly, Brett Weymark

Rok wydania: 2009
Wydawca: Varèse Sarabande

Muzyka na płycie:
Zapowiedź (Knowing)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Chcąc w skrócie opisać karierę Marco Beltramiego, można zacząć od tego, że jako kompozytor dał się po raz pierwszy zauważyć muzyką do filmu Krzyk Wesa Cravena, natomiast jego jak dotąd największym sukcesem jest nominacja do Oscara za ścieżkę dźwiękową do 3:10 do Yumy. Mimo kilku ważnych projektów, Beltramiemu nie udało się jeszcze osiągnąć takiej popularności, jaką cieszą się inni młodzi (stażem) twórcy w rodzaju Johna Powella lub Michaela Giacchino. Trudno powiedzieć, czy najnowsza ścieżka dźwiękowa tego kompozytora, pochodząca z apokaliptycznego thrillera pt. Zapowiedź, spowoduje jakieś znaczące zmiany w jego karierze, byłoby jednak szkoda, gdyby została przeoczona pośród innych tegorocznych produkcji.

Film opowiada o nauczycielu, który rozpracowując tajemniczy kod znajduje sposób na przewidzenie nadchodzących katastrof, z końcem świata włącznie. Już samo obejrzenie zajawki skutecznie odstrasza przed seansem, a o słuszności tej decyzji zdają się świadczyć miażdżące recenzje. W tym kontekście kontakt z muzyką jest doświadczeniem pozytywnie zaskakującym. W czasach, gdy znaczna część muzycznego suspensu budowana jest za pomocą najprostszych środków, Beltrami sięga po bogactwo brzmienia dużej orkiestry symfonicznej. Przesadą byłoby twierdzić, że w ten sposób odkrywa Amerykę. Kompozytor podąża tu bowiem (z mniejszym lub większym powodzeniem) drogą, którą w muzyce filmowej wytyczył Bernard Herrmann, a którą kontynuowali na przykład Jerry Goldsmith czy Elliot Goldenthal (tu i ówdzie można zresztą usłyszeć fragmenty żywo przypominające ilustracje obu panów do serii Obcy).

Osią ścieżki dźwiękowej Beltrami uczynił kilka motywów, które co prawda trudno zanucić, ale stosunkowo łatwo zauważyć. Temat główny zbudowany został za pomocą kilku miarowo opadających dźwięków, granych najczęściej na instrumentach dętych i smyczkowych (choćby w Knowing – Main Title). Kilka razy słyszymy go również na fortepianie (np. w Not a Kid Anymore). O wiele ciekawiej wypada motyw liryczny, który po raz pierwszy pojawia się w utworze John and Caleb. Jest on niejako rozwinięciem pierwszego, ale funkcjonuje autonomicznie. Do szczególnie emocjonalnych jego przywołań należą te z kompozycji Aftermath i Caleb Leaves.

Moim ulubionym jest natomiast rytmiczny motyw, który ilustruje niektóre ze scen dramatycznych (m.in. Door Jam, New York, Thataway!). Kompozytor wykorzystuje krótkie i proste melodie, które następnie eksploruje za pomocą rozbudowanego instrumentarium – poczynając na smyczkach grających *staccato i *pizzicato, na dzwonkach i dzwonach kończąc. Podobne rozwiązania artysta wykorzystał m.in. w Terminator 3: Rise of the Machines, jednak na tym tle Knowing wydaje się być pracą dojrzalszą, poważniejszą, stroniącą od tępej sieczki.

Mocną stroną omawianej ścieżki dźwiękowej jest finał. Kompozytor konsekwentnie buduje gęstą atmosferę zagrożenia, nie rezygnując jednocześnie ze strony lirycznej. W atrakcyjny sposób rozwija dotychczasowe małe motywy, nadając końcówce iście operowy charakter.

Na niekorzyść albumu przemawia z kolei nagromadzenie dusznych utworów w jego środkowej części. Kilka z nich mogłoby spokojnie nie trafić na płytę, gdyż niczego istotnego nie wnoszą. Jest to zresztą typowa wada niejednej ilustracji muzycznej, bez względu na gatunek. Dobrze, że pozostały materiał jest tym razem przynajmniej bardzo solidny.

Knowing to póki co jedna z ciekawszych hollywoodzkich ścieżek dźwiękowych, które ukazały się w 2009 roku. Nie mamy do czynienia ani z pracą rewolucyjną, ani pod żadnym względem wyjątkową, ale po prostu z kawałkiem naprawdę niezłej jakościowo muzyki. Tylko tyle i aż tyle. Marco Beltrami nie poszedł po linii najmniejszego oporu, ale nawiązał do co zacniejszych tradycji, po raz kolejny przypominając, że jest kompozytorem zasługującym na uwagę.

Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Main Titles - 2:11
2. Door Jam - 3:10
3. EMT - 2:19
4. John and Caleb - 1:59
5. New York - 4:12
6. Aftermath - 1:46
7. Not a Kid Anymore - 1:56
8. Moose on the Loose - 2:20
9. Stalking the Waylands - 1:24
10. Numerology - 3:06
11. It`s the Sun - 2:44
12. John Spills - 3:26
13. Trailer Music - 3:21
14. 33 - 3:29
15. Loudmouth - 2:43
16. Revelations - 3:29
17. Thataway! - 2:06
18. Shock and Aww - 4:00
19. Caleb Leaves - 7:09
20. Roll Over Beethoven - 4:15
21. New World Round - 2:59
22. Who Wants an Apple? - 1:35

Razem: 65:42



Komentarze czytelników:

Mystery:

Moja ocena:

Niewątpliwie "Knowing" to udana praca. Są tematy, jest wykonanie, niezłe brzmienie i klimat, kilka fajnych pomysłów i utworów (New York), choć z drugiej strony jest trochę za długo, co na dłuższą metę męczy, a i znudzić potrafi. Na pewno zgodzę się z opinią, że jest to jak dotąd, jedna z ciekawszych prac tego roku, acz znowu żadna rewelacja to to nie jest.

Mefisto:

Moja ocena:

Za długa, za nudna, często za nijaka - jednak fakt, ma kilka interesujących ścieżek i rozwiązań.

jakubovski:

Moja ocena:

zgadzam się z przedmówcami, za długi, przewidywalny, wtórny (mam wrażenie, że "Symfonie Fantastyczną" Berlioza słychać i "Orawę" Kilara - może to przypadek, no ale "Obcy" Goldsmitha to przegięcie),
przesłuchałem i na ipodzie zostawiłem tylko "New World Round", na długo

daje trzy gwiazdy, jedną za "New World Round", drugą za "Orawę", którą bardzo lubię, trzecią za Goldsmitha, którego lubię jeszcze bardziej

Amon:

Moja ocena:

Świetna ścieżka. Już dawno Beltrami nie stworzył czegoś równie ciekawego. "Max Payne" Beltramiego był taki sobie (choć nie można było mu odmówić oryginalności), ale "The Knowing" zaliczę do jego lepszych dzieł. Mocne 4,5 punkta.

P.:

Moja ocena:
bez oceny

Nie mówi się "po najmniejszej linii oporu", a "linii najmniejszego oporu"


  Do tej recenzji jest jeszcze 1 komentarz -> Pokaż wszystkie