Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Ostatnie zlecenie (Bangkok Dangerous)

01 Listopad 2009, 20:13 
Kompozytor: Brian Tyler

Dyrygent: Brian Tyler
Orkiestracje: Dana Niu, Andrew Kinney, Brian Tyler
Wykonanie: The City of Prague Philharmonic

Rok wydania: 2008
Wydawca: Lions Gate Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Ostatnie zlecenie (Bangkok Dangerous)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Brian Tyler od co najmniej czterech lat zaczyna dominować jako kompozytor najchętniej angażowany przez producentów w kinie akcji. Tylko w latach 2006-2009 filmy tego gatunku stanowiły prawie 60% jego filmografii. Opinie co do kwestii, czy ilość przekłada się na jakość są podzielone. Przeważają jednak poglądy o braku oryginalności i tendencjach „auto-pilota” kompozytora. Jednak nie można mu odmówić płodności, melodyjności tematów przewodnich i prostoty tworzonej przez siebie muzyki, która bardziej trafia do przeciętnego, niewprawionego odbiorcy niż zaawansowane stylistycznie partytury. A gdy dodamy często powtarzający się schemat warsztatu technicznego Tylera – duże zespoły orkiestrowe, „podlane” brzmieniem kapeli rockowej, rytmiczną perkusją i nieodzowną elektroniką uzyskujemy klucz do popularności muzyki filmowej Briana Tylera.

W roku 2008 kompozytor był tradycyjnie bardzo aktywny w branży. Napisał wtedy ilustracje aż do sześciu filmów, z czego połowa to typowy *„action score”. Jednym z nich był thriller akcji z Nicolasem Cage`em w roli głównej pt. Ostatnie zlecenie. Był to kosztujący 45 mln dolarów *remake tajskiej produkcji z 1999 roku pod tym samym tytułem i w reżyserii tych samych twórców z Hongkongu – Danny`ego Panga i Oxide`a Pang Chuna. Niestety, tak jak oryginał zebrał całkiem pochlebne opinie, tak remake zebrał tęgie baty od krytyki. Świadczyć może o tym także skąpy box office – po premierze filmu w USA 22 sierpnia 2008 roku obraz na całym świecie zarobił tylko 41 milionów. A więc nawet się nie zwrócił.

Brian Tyler tradycyjnie zaprezentował niemal 80-minutowy album ze swoją muzyką. Pod tym względem jego soundtracki bardzo przypominają monstrualne wydania Jamesa Hornera. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że niemal każda edycja Tylera to taki „complete edition”. Tym razem mamy do czynienia z typowym produktem ze stajni tej przysłowiowej „maszynki do pisania filmowych partytur”. Pod względem stylistyki kompozytor na pewno nie zaskoczył oryginalnością rozwiązań – zaprezentował partyturę stanowiącą dość typową kompilację właściwej sobie muzyki akcji w stylu Szybcy i wściekli 3 – Tokio Dryft, Zabójcy i Eagle Eye oraz odpowiedni bagaż klimatów lirycznych i orientalnych, które miały podkreślać geograficzną lokalizację akcji filmu, czyli tytułowy Bangkok. Oczywiście, bez nadmiernego egzaltowania się Orientem – po prostu napisany w pełni poprawnie ilustrator odpowiadający za tzw. emocjonalną część muzyczną filmu i międzykulturowy obraz miasta wielu kultur.

Brian Tyler nie zawiódł jeżeli chodzi o melodyjność i prostotę tematów przewodnich oraz ich ilość na płycie. Trudno jednak pochwalić kompozytora za oryginalność materiału tematycznego, choć jak zwykle, słuchacz niewprawiony i nie zaznajomiony z twórczością innych kompozytorów lub osoba z wyłączonym alarmem „self-plagiatu”, może czerpać z melodii „Tylerowskich” sporą dawkę pozytywnych emocji. Wydawać by się mogło, że z tak kompletnego niemal materiału będzie można wyodrębnić całe mnóstwo ciekawych tematów i rozwiązań aranżacyjnych. Tak się jednak nie stało. Mimo obecności trzech orkiestratorów, bogactwo środków, którymi posługiwał się kompozytor było dosyć skromne, nie imponowało ilością. Wręcz przeciwnie, Tyler często kładł nacisk na bardziej stonowane brzmienie i solowe użycie wybranych instrumentów. Rzadziej operował pełnym zestawem orkiestracyjnym, nadającym tego typowego „Tylerowskiego” rozmachu.

W sumie Brian Tyler skomponował dla potrzeb filmu co najmniej cztery powtarzające się tematy główne i kilka mniejszych podtematów. Niby sporo, ale słuchając ich, ma się nieodparte wrażenie ich podobieństwa w stylistyce i rodzaju użytych środków wyrazu. Można być zaryzykować stwierdzenie, że powstał jeden główny temat, a na jego bazie skonstruowanych zostało kilka następnych. Rozwiązanie proste, tanie, ale czy efektywne? Podsumowując całość, na szczególne uznanie zasługują dwa tematy przewodnie. Główny, liryczny, stanowił kompilację dwóch charakterystycznych melodii: jedna oparta była na romantycznej pracy sekcji smyczkowej, druga zaś oferowała kopię tematu lirycznego Jamesa Newtona Howarda z King Konga, gdzie prym wiodły emocjonalne frazy fortepianu – Bangkok Dangerous, Fon`s Theme, Elephant lub finalny Fate. Miły dla ucha, hollywoodzki standard romantyczny. W sumie za każdym razem, mogliśmy usłyszeć ten sam uroczy temacik, choć niestety w tej samej stylizacji. Raz tylko (The Seconds Thougts) Tyler zastąpił fortepian mocniejszym *akcentem w postaci pełnej sekcji smyczkowej, co nadało całości nieco większego rozmachu.

Mimo, że film był typowym produktem akcji, to jednak dominowały w nim klimaty spokojniejsze, bardziej stosowane i orientalne. Głównemu tematowi lirycznemu towarzyszył temat ilustrujący ulice Bangkoku i znamionujący samotność głównego bohatera – Prague, Rain, Hide and Seek, Fire lub Yearning. Tyler postawił tutaj na sprawdzony schemat – żadnych eksperymentów stylistycznych, zwykła prosta melodia z akompaniamentem smyczkowym i imitacją pianina oraz dla podkreślenia wszechobecnego życia miasta, podkład popowo brzmiącej perkusji. Od czasu do czasu przez całość przewijała się idealna na te klimaty gitara akustyczna; m.in. Bangkok Reflections został wykonany tylko na solową gitarę. Z kolei w The Pupil kompozytor posłużył się większym zestawem środków, tworząc rytmiczną wariację tego tematu.

A skoro mowa o akcji. Tyler ma spory potencjał w tym gatunku muzyki, choć nie ukrywam , że jeszcze musiałby swój warsztat nieco podrasować, aby utrzymać jednakowy poziom każdej kompozycji. Mowa tu o dwóch przykładach. Główny temat akcji to nieskomplikowana i bardzo efektywna perełka – heroiczny temat w Assassin, Pursuit lub The Hitman oparty był na rytmicznej pracy sekcji smyczkowej i perkusyjnej z wzniosłą melodią, którą co ciekawe, kompozytor stworzył bez uciekania się do instrumentów dętych blaszanych. Temat ten w dynamiczny i melodyjny sposób ilustrował sceny akcji. I takiego Tylera akcji chciałoby się słuchać. Niestety, druga porcja „action score” prezentowała już model z niższej półki, gdzie nacisk położony był nie na temat i melodyjność, ale na brutalny *beat perkusyjny, dodatki orientalne i spore nagromadzenie instrumentów w jednym miejscu, co mocno zagęszczało całą konstrukcję (coś w rodzaju – im głośniej tym lepiej). To typowy ilustrator pojedynku mano a mano, który sprawdzał się w filmie, ale nie imponował poza obrazem - Gangland Grenade, River Chase i Knife Test. Warto też wspomnieć o Bangkok Dangerous Main Title, który miał być w oczekiwaniu tematem głównym w wariacji akcji, ale stał się mało strawną konstrukcję w stylu trance. Niezbyt udany eksperyment.

Ogólnie rzecz biorąc, Ostatnie zlecenie to w pełni poprawna partytura do kina sensacyjnego, prosta w odbiorze, melodyjna, nastawiona na bezproblemowy odbiór przez słuchacza. Nieskomplikowana *orkiestracja pasowała do zamierzeń kompozytora w sam raz. Choć Bangkok Dangerous to film akcji, sama akcja nie dominowała w muzyce, wręcz przeciwnie to tematyka liryczna i tzw. orientalna wiodła prym. Brian Tyler nie napisał ilustracji mającej wzbudzić zainteresowanie osiągniętym klimatem, bogactwem aranżacyjnym i zaawansowanymi formami muzycznymi; można śmiało powiedzieć, że to taki typowy „auto-pilot”, gdzie niby mamy dużo tematów, niby jest zróżnicowany klimat przez użycie orkiestry, instrumentów solowych i nieodzownej elektroniki, ale cały czas ma się wrażenie – „gdzie ja to już słyszałem?”. Typowy średniak.

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Bangkok Dangerous - 3:13
2. Assassin - 1:45
3. Bangkok Dangerous Main Title - 2:31
4. Fon`s Theme - 2:22
5. The Pupil - 2:32
6. Bangkok Reflections - 2:00
7. Runner - 2:47
8. Pursuit - 2:45
9. Underground Temple - 1:45
10. Prague - 4:13
11. Silent Retribution - 4:27
12. Explosive Device - 1:15
13. Gangland Grenade - 2:03
14. The Hitman - 2:08
15. Elephant - 2:10
16. Rain - 1:28
17. Scoping Out the Hit - 2:14
18. Second Thoughts - 2:28
19. Pool Assassination - 2:50
20. What I Do - 3:08
21. Hide and Seek - 1:53
22. Floating Market - 1:37
23. River Chase - 3:55
24. The Performance - 1:22
25. Bangkok Downtown - 2:18
26. Knife Test - 2:46
27. Fire - 3:40
28. The Meeting - 0:54
29. The Compound Shootout - 4:11
30. Yearning - 1:36
31. Fate - 3:29

Razem: 77:50



Komentarze czytelników:

Mystery:

Moja ocena:

Średni, długi, wtórny, nudny i męczący score - nic ciekawego, choć wśród tych 30 utworów zajdzie się kilka kąsków. Temat główny, aż nadto podobny do Newtonowskich "Lady in the Water" czy "Snow Falling On Cedars".

Matija34:

Moja ocena:

To fakt co napisal przedmowca odnosnie tej sciezki .Sa prace,w ktorych az sie prosi o tak dlugi material ,ale w tej pracy 40min muzyki w zupelnosci wystarczy pod warunkiem,ze nie zostalaby okrojona z utworow z przeblyskami,ktore sa na naprawde solidnym poziomie.
Mimo wszystko uwazam, że ze wszystkich tegorocznych prac Tylera to Dragonball pozostaje najlepszą ilustracją ,jednakze daleko jej do doskonalosci.

Ele:

Moja ocena:

Ciężkie, momentami za ciężkie. Ale na trójeczkę zasługuje.

shaiman:

Moja ocena:

Lubie tego kompozytora, ma baaardzo ciekawe pomysly, ktorych niestety nie do konca potrafi zrealizowac. W tym albumie znalazlem bardzo duzo interesujacych motywow, jednak zbyt czesto sie niektore powtarzaja i niestety brzmia niemal jednakowo, ale wystarczy uslyszec taki utwor jak Elephant, zeby wiedziec, ze w tym kompozytorze drzemie niesamowity potencjal