Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Księżyc w nowiu (The Twilight Saga - New Moon)

29 Grudzień 2009, 21:22 
Kompozytor: Alexandre Desplat
Różni artyści

Orkiestracje: Alexandre Desplat, Jean-Pascal Beintus, Sylvain Morizet, Nicolas Charron

Wykonanie:
The London Symphony Orchestra

Dyrygent: Alexandre Desplat

Rok wydania: 2009
Wydawca: Summit Entertainment/Shop Chop/Atlantic Records/WEA

Muzyka na płycie:
Księżyc w nowiu (The Twilight Saga - New Moon)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

 Płytę dostarczyła firma:
Warner Music
 Kup tę płytę w:

iTunes za 10.99
Miliony sprzedanych egzemplarzy i widownia szturmująca kina to tylko niektóre z wymiernych wskaźników popularności wampirzego love story autorstwa Stephenie Meyer, którego druga odsłona, a dokładnie jej ekranizacja, właśnie niedawno zawitała do polskich kin. Na stołku reżysera *sequela Catherine Hardwicke zastąpił Chris Weitz, co z kolei pociągnęło za sobą wymianę na stanowisku kompozytora – Cartera Burwella zastąpił rozchwytywany w ostatnim czasie Alexandre Desplat, który wcześniej pracował z Weitzem przy Złotym kompasie.

Francuz postawił na zupełnie inny charakter ścieżki dźwiękowej – zrezygnował z quasi-rockowego entourage`u na rzecz symfonicznego rozmachu, a punkt ciężkości przeniósł na muzyczną dramaturgię, której w poprzedniej części szczególnie brakowało. O tym, jak inna to muzyka, możemy przekonać się już pierwszym, tytułowym utworze. Nowy motyw przewodni to w sumie prosta melodia, która – wygrywana początkowo na fortepianie z minimalnym podkładem sekcji smyczkowej – mogłaby uchodzić za wariację Bella`s Lullaby Burwella, gdyby nie charakterystyczny dla Desplata budowania fraz. Kompozytor jednak nie poprzestaje na samej melodii i stopniowo rozbudowuje utwór, nadając mu silnie dramatycznych właściwości. Na pierwszy plan wybija się zamaszyste brzmienie smyczków Londyńskiej Orkiestry Symfonicznej. Taki rozmach zaskakuje, jest jednak mile widziany, gdyż w elegancki i w sumie staromodny sposób, niczym klasyczna uwertura, wprowadza słuchacza w tę muzyczną opowieść. Pomyli się jednak ten, kto sądzi, że reszta ścieżki dźwiękowej charakteryzuje się podobnym rozmachem.

Muzyka jest o wiele bardziej nastrojowa i stonowana, niż można było sądzić na podstawie wspomnianej wcześniej kompozycji. Jednak nawet korzystając z mało efektownych rozwiązań, Desplat robi to ze smakiem, od czasu do czasu wprowadzając jakiś intrygujący dźwięk albo nieoczekiwaną frazę. Takich momentów jest sporo, choć osoby osłuchane w twórczości Francuza raczej nie powinny być zaskoczone charakterystycznymi dla kompozytora sztuczkami.

Do najciekawszych utworów, które znalazły się na CD, należy m.in. Volturi Waltz, czyli kolejny z licznej kolekcji walców, jakie Desplat napisał dla kina. Ten tutaj jest dla odmiany mroczny i złowieszczy a jego gotycki klimat przypomina trochę Williamsowskiego Draculę. Wprowadzony tu temat wraca jeszcze w finałowych To Volterra i The Volturi. Wśród romantyczno-dramatycznych utworów z tej płyty wyróżniają się Romeo and Juliet, Edward Leaves, Break Up, Almost a Kiss oraz Marry Me, Bella. To właśnie te kompozycje stanowią o sile tej ścieżki dźwiękowej, gdyż w każdej z nich, mimo że wszystkie utrzymane są w podobnej melodramatycznej konwencji, można odnaleźć coś interesującego – bądź to nowy motyw muzyczny, bądź jakiś poruszający pasaż.

Muzyka akcji pojawia się tu najczęściej jako element dłuższej sekwencji muzycznej, niż jako samodzielna kompozycja, i jest jej stosunkowo niewiele. Próżno także szukać w niej jakiś wyjątkowo oryginalnych właściwości, jest jednak wystarczająco pobudzająca, a to przecież najważniejsze. Najlepsze wrażenie robią fragmenty z drugiej połowy To Volterra, w której Desplat zahacza o rozmach epicki, nawet jeśli momentami robi to trochę na rachunek Hansa Zimmera i jego kompozycji z trzeciej odsłony Piratów z Karaibów.

Księżyc w nowiu jako ścieżka dźwiękowa jest na pewno pozycją więcej niż solidną, i wielu osobom pewnie spodoba się bardziej niż analogiczny krążek ze Zmierzchu. Muzyka Desplata stoi na wyższym poziomie artystycznym, no i przede wszystkim charakteryzuje się tą „filmowością”, której w pierwszej części było naprawdę niewiele. Z drugiej strony Desplat tworzył w karierze muzykę, przy której Księżyc w nowiu wypada może nie blado, ale po prostu mało ambitnie. Ani to Ostrożnie, pożądanie, ani Malowany welon. Do zeszłorocznego Ciekawego przypadku Benjamina Buttona również temu daleko. Trudno się dziwić – w bieżącym roku kompozytor wziął na swoje barki tyle projektów, że można było przypuszczać, że chciał rzucić wyzwanie samemu Ennio Morricone. Mimo szczególnie obiecującego początku a także obecności na krążku naprawdę porządnych kompozycji, jest tam również sporo monotonnych muzycznych wypełniaczy, które, choć nic nie wnoszą, czasem potrafią zająć nawet połowę pojedynczego utworu. Przy trwającym 70 minut albumie nie pozostaje to bez wpływu na jego odbiór. Warto mieć to na uwadze sięgając po tę płytę.

Jeśli natomiast chodzi o równoległy album z piosenkami, to i tu da się odczuć wyraźny skok jakościowy. Smętny a czasem mocno banalny repertuar ze Zmierzchu ustąpił twórczości żywszej i znacznie dojrzalszej. Tym razem jest tu na czym zawiesić ucho, nawet jeśli się takiej muzyki nie słucha na co dzień. Wisienką na torcie jest z pewnością elegancka fortepianowa aranżacja tematu przewodniego z Księżyca w nowiu, która nie pojawia się (!) na pierwszym z albumów. Być może zachęci posiadaczy score`a do sięgnięcia również po tę płytę, a tych, którzy na co dzień preferują piosenki, do zainteresowania się twórczością Desplata. Myślę, że żadna z grup nie będzie żałować.

[Poniżej prezentujemy okładkę albumu z piosenkami]
[Gwiazdki w ocenie dotyczą wyłącznie albumu-score]


Recenzję napisał(a): Krzysztof Ruszkowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

The Score:

1. New Moon – 3:22
2. Bella Dreams – 2:06
3. Romeo & Juliet – 2:52
4. Volturi Waltz – 1:24
5. Blood Sample – 1:16
6. Edward Leaves – 5:07
7. Werewolves – 4:29
8. I Need You – 1:42
9. Break Up – 2:09
10. Memories of Edward – 1:47
11. Wolves v. Vampire – 4:34
12. Victoria – 2:08
13. Almost a Kiss – 2:15
14. Adrenaline – 2:26
15. Dreamcatcher – 3:33
16. To Volterra – 9:19
17. You`re Alive – 2:16
18. The Volturi – 8:48
19. The Cullens – 4:35
20. Marry Me, Bella – 4:07
21. Full Moon – 3:20

Razem: 72:21


Original Motion Picture Soundtrack:

1. Meet Me on the Equinox (Death Cab for Cutie) – 3:44
2. Friends (Band of Skulls) – 3:09
3. Hearing Damage (Thom Yorke) – 5:04
4. Possibility (Lykke Li) – 5:06
5. A White Demon Love Song (The Killers) – 3:34
6. Satellite Heart (Anya Marina ) – 3:33
7. I Belong to You (Muse) – 3:12
8. Rosyln (Bon Iver & St. Vincent) – 4:49
9. Done All Wrong (Black Rebel Motorcycle Club) – 2:49
10. Monsters (Hurricane Bells) – 3:16
11. The Violet Hour (Sea Wolf) – 3:32
12. Shooting the Moon (OK Go) – 3:18
13. Slow Life (Grizzly Bear & Victoria Legrand) – 4:21
14. No Sound But the Wind (Editor) – 3:48
15. New Moon – The Meadow (Alexandre Desplat) – 4:09

Razem: 57:30



Komentarze czytelników:

Olek Dębicz:

Moja ocena:

Moim zdaniem bardzo dobra kompozycja z wieloma niezwykle efektownymi autorskimi rozwiązaniami, które budują swoistą filmowość, oczekiwaną w tego typu produkcjach. I bynajmniej nie mam na myśli ckliwych tematów, ale to, co dzieje się w energetycznych utworach ilustracyjnych, np. "Blood Sample", "Werewolves" czy "Victoria" (ostatnie sekundy). Uważam za bezzasadne zestawianie "Księżyca w nowiu" z dziełami o zupełnie innym (z założenia) kalibrze artystycznym, tj. "Ostrożnie, pożądanie". Mocne 4 za płytę, filmu nie odważyłem się tknąć.

Mefisto:

Moja ocena:

Nie wiem czemu wyświetla mi się okładka Avatara na dole ;)
A co do muzyki to absolutnie się nie zgodzę - w porównaniu ze scorem Burwella, score Desplata jest zwyczajnie nudny i rozciągnięty, a poza tematem głównym niewiele ma elementów godnych uwagi.

Miley2506:

Moja ocena:

Bajeczna ścieżka!