Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Brudny Harry (Dirty Harry)

04 Luty 2007, 21:58 
Kompozytor: Lalo Schifrin
Dyrygent: Lalo Schifrin

Rok wydania: 1971/2004
Wydawca: Aleph Records

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Brudny Harry (Dirty Harry)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Lata `70. XX wieku to triumfalny pochód filmów z gatunku „cop-story”. Spośród wielu podobnych do siebie jak dwie krople wody jeden wyróżnia się bardzo. W 1971 roku nakręcono jednak wyjątkowy film – Brudny Harry, z genialnym Clintem Eastwoodem w roli bezwzględnego policjanta w San Francisco. Powstała cała seria filmów o Harrym Callahanie – w sumie 5 odcinków – ostatni w 1988 roku. Po takich filmach jak Bullitt, Dirty Harry wydawał się być naturalną kontynuacją tego gatunku. Lecz filmy z serii Dona Siegela charakteryzowała oprócz naturalistycznego przedstawienia rzeczywistości – również porcja zjadliwego i ironicznego humoru, która dodawała dodatkowego smaczku całej fabule. Zasługa w tym niemała samego Eastwooda, który swoją powściągliwą grą i mimiką potrafił zarówno wprawić w osłupienie, zamyślenie jak i rozbawić do łez. Do zilustrowania tego filmu sięgnięto po będącego wówczas w szczytowej formie Lalo Schifrina. Ten wywiązał się z postawionego przed nim zadania znakomicie, tworząc jeden z najbardziej charakterystycznych soundtracków w swojej karierze i jednocześnie stał się dla gatunku „cop-story” tym, kim Williams czy Goldsmith dla filmów sci-fi albo Barry dla gatunku szpiegowskiego.

Opisany tu album to wydawnictwo z 2004 roku z Aleph Records. Schifrin, podobnie jak przy Bullicie, pieczołowicie odtwarza swój soundtrack z 1971 roku. To pierwsze kompletne wydanie muzyki z tego klasyka filmów policyjnych. I jak łatwo się domyślić – kolejny raz Aleph Records nas nie zawodzi. *Score do Brudnego Harryego to mieszanka utworów czysto ilustracyjnych, jak i tzw. source-cues. Wszystko w sosie funky i jazzu, z wyraźną dominacją perkusji, tak przecież w późniejszych latach upowszechnionej w filmach poświęconych stróżom prawa. Niestety, w scorze do Brudnego Harryego przebija się na plan pierwszy dosyć często funkcjonalność muzyki, jaką jest jej służebność wobec obrazu. I tak utwory typu Goodbye Callahan czy Dawn Discovery, oparte na atonalnych brzmieniach, chaosie i underscorze są trudne w odbiorze dla słuchacza. To nie jest muzyka do delektowania się nią na zestawie audio. Za to w filmie pełni swoją powinność wręcz perfekcyjnie, poprzez znakomite budowanie napięcia w scenach, w których ilustracja muzyczna jest istotnym elementem wsparcia akcji, fabuły. Najbardziej interesujące są utwory utrzymane w stylistyce jazzowo-funkowej. I tu można przywołać wspaniały Main Title, zbudowany wokół melodii, która „przylgnie” w całej serii do głównego bohatera – Harryego Callahana. Mamy w niej przede wszystkim popisową grę na perkusji, wiodącym zresztą instrumencie w tym scorze, riffy na gitarze elektrycznej, *bongosy, syntezator, niskie akordy głównego tematu grane na fortepianie i różne interesujące brzmienia, które nadają wyjątkowego charakteru tej muzyce. Znowu, tak jak w Bullicie, wszystko jest podporządkowane rytmowi, który dominuje w tego typu kompozycjach. I tak jak Main Title jest jednym „trademarkiem” tego scoru, tak drugi to temat zabójcy – Scorpio. Brutalny motyw, oparty na coraz intensywniejszej grze na ostro brzmiącym syntezatorze, wsparty rytmiczną perkusją i wokalizą Sally Stevens to jeden z najlepszych zabiegów muzycznych, jakie dane mi było słyszeć w filmach akcji. Ten kawałek po prostu pompuje coraz więcej krwi w żyły i wspaniale ilustruje naturę „killera” Scorpio. Dźwięki przypominające skrzypiące drzwi, uderzenia w klawiaturę fortepianu, wszystko to sprawia że towarzysząc głównemu bohaterowi czujemy się jakby nas otaczał chaos i bliżej niesprecyzowane zagrożenie. Te same zabiegi Schifrin zastosował w otwierającym album Prologue – The Swimming Pool, do sceny pierwszego zabójstwa dokonanego przez demonicznego mordercę Scorpio. Dialog pomiędzy delikatnie brzmiącym głosem, wokalizą Sally Stevens a skontrastowanym z nim, chropowato brzmiącym syntezatorem i perkusją to przeniesienie obrazu na warstwę muzyczną – czający się na dachu wieżowca psychopatyczny morderca za chwilę zabije niewinną dziewczynę w basenie...

Dużą część soundtracku zajmują - jak już wcześniej zwróciłem uwagę – typowo ilustracyjne kompozycje. Spośród nich na bliższą uwagę zasługują: demoniczne, chaotyczne i psychodeliczne Floodlights z efektem echa, tak piorunująco wzmacniającym doznania oszołomienia, jak i wyciszające emocje City Hall. Innym ciekawym utworem jest Liquor Store Holdup z reminiscencją tematu Scorpio, tutaj bardziej w wersji minimalistycznej, z wybijającą delikatnie rytm perkusją i symbolicznie brzmiącą gitarą elektryczną. Jeszcze raz do Scorpio wracamy przy wspaniałym The School Bus. Jednak oprócz tego znajdziemy na płycie liczne source cues takie jak Harry`s Hot Dog czy funkowe No More Lies Girl ze słowami żony kompozytora Donny Schifrin w wykonaniu Bernarda Ito. Wszystkie te melodie towarzyszą scenom np. w barach, miejscach publicznych, tworząc mniej lub bardziej dyskretne tło muzyczne. Są rozładowaniem gęstej atmosfery, jaką tworzy reszta scoru.

Lalo Schifrin tworząc Brudnego Harryego, dał początek prawdziwemu komponowaniu muzyki do filmów z gatunku policyjnego. Stworzył pewną muzyczną ilustrację, pewien znak firmowy, podwaliny pod ten specyficzny typ filmu. Brudny Harry to muzyka pierwszej próby, ale ostrzegam – nie jest tak łatwa w odbiorze, jak chociażby oparty na większej liczbie melodyjnych kompozycji Bullitt czy fenomenalny Mannix. Schifrin poszedł tutaj w inne rejony – bardziej psychologiczne - wykorzystując znane sobie i charakterystyczne dla niego instrumentarium, rodem z jazz bandów, ale okrasił to psychodelą, atonalnością i demonicznym brzmieniem. Efekt końcowy jest nad wyraz dobry – muzyka ma zdecydowanie swój niepowtarzalny klimat, nie sposób jej pomylić z innymi dokonaniami kompozytora. Dla wszystkich wielbicieli ostrego, psychodelicznego grania nie lada gratka, ale polecam ją również nie zaznajomionym z twórczością argentyńskiego kameleona.

Recenzję napisał(a): Janusz Pietrzykowski   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Prologue/The Swimming Pool - 01:29
2. Main Title - 03:30
3. Harry`s Hot Dog - 01:58
4. No More Lies, Girl - 02:45
5. Scorpio`s View - 02:37
6. Red Light District - 02:56
7. Scorpio Takes The Bait - 03:32
8. The Cross - 00:48
9. Goodbye, Callahan - 01:46
10. The Stadium Grounds - 00:58
11. Floodlights - 01:34
12. Dawn Discovery - 01:01
13. Off Duty - 03:18
14. The Strip Club - 01:45
15. Liquor Store Holdup - 01:20
16. City Hall - 01:20
17. The School Bus - 02:06
18. End Titles - 01:27
19. Floodlights (Take 1) - 01:35
20. City Hall (Alternate Take) - 01:22
21. The School Bus (Alternate Take) - 02:06
22. The Swimming Pool (Original Version)/Scorpio`s View (Parts 2 and 3 - Alternate Vocal Take) - 01:41

Razem: 42:54



Komentarze czytelników:

Adam Krysiński:

Moja ocena:

Film i muzyka to rewelacja w każdym calu.

Mystery:

Moja ocena:

Kapitalna filmowa ilustracja, dojrzała i oryginalna. Na płycie skierowana głównie do osób lubujących się w takim wymagającym, mocnym, miejscami hermetycznym jazzującym graniu, gdyż przyjemność Bullita to nie jest i całość, mimo paru highlightów (Main Title, School Bus) może przysporzyć tu problemów. Ogółem jednak kolejny klasyk Schifrina i to się liczy.

Maciej:

Moja ocena:

Czy ktoś wie, kto gra na perkusji ? Rytmy tu miejscami są niemal hip-hopowe, a to dopiero 1971 rok...

Piotr Sikorski:

Moja ocena:
bez oceny

Perkusista to John Guerin, zmarły w 2004 roku. Współpracował też z Eastwoodem przy jednym z jego pierwszych filmów, "Bird".