Soundtracks.pl - Muzyka Filmowa

Szukaj w:  Jak szukać?  
 








Aby otrzymywać świeże informacje o muzyce filmowej, podaj swój adres e-mail:



Zapisz

Rykoszet (Ricochet)

04 Czerwiec 2007, 19:59 
Kompozytor: Alan Silvestri

Dyrygent: Alan Silvestri
Orkiestracje: William Ross

Rok wydania: 1991
Wydawca: Varese Sarabande

Muzyka na płycie:
Muzyka w filmie:
Rykoszet (Ricochet)

Odtwarzaj / Zatrzymaj

Rok 1991 był bogaty w filmografii Alana Silvestri. Kompozytor napisał wtedy muzykę aż do 5 filmów: komedii romantycznych Soapdish i Father of the Bride, komedio-dramatu Dutch, thrillera Shattered i będącego przedmiotem recenzji thrillera policyjnego Ricochet. Niestety, ilość nie przełożyła się na jakość. Wydaje się, że po twórczym okresie 1987-1990, Silvestri stracił nieco dawny rozmach i w roku 1991 nie zdążył „naładować baterii”. Ilustracje, jakie wychodziły spod jego ręki albo prezentowały standard typowego średniaka, albo też tak nielubianego „auto-pilota”. Niestety, do tej ostatniej kategorii zaliczał się także Rykoszet w reżyserii Russella Mulcahy`ego (twórcy m.in. Nieśmiertelnego).

Film opierał się sprawdzonym schemacie: dobry gliniarz (Dezel Washington) został oskarżony o morderstwo, zaś jedyną osobą, która wierzyła w jego niewinność był… morderca (John Lithgow), który go wrobił. Premiera filmu odbyła się 4 października 1990 roku, zaś 29 października Varese Sarabande Records wypuściła na rynek typowy dla siebie soundtrack zawierający niespełna 30-minutową porcję muzyki ilustracyjnej (w kolejności chronologicznej) plus 5-minutową piosenkę słynnego amerykańskiego rapera Ice-T pt. Ricochet, który notabene grał w filmie postać Odessy, przyjaciela Nicka Styles`a (Denzel Washington). Kawałek ten osobiście uważam za zbędny, w dodatku umieszczony niepotrzebnie na początku płyty.

Nie ma co ukrywać, że tworząc muzykę do filmu, Silvestri nie znalazł w nim dostatecznej dawki inspiracji i poszedł po linii najmniejszego oporu. Praktycznie niemal całą konstrukcję oparł na elementach dosłownie „żywcem” skopiowanych z Powrotu do Przyszłości i Predatora, a zwłaszcza jego drugiej części. Baza tematów wiodących ograniczyła się do zaledwie jednego, który stanowił kalkę melodii z Predatora i to o niebo gorszą. Podstawą partytury był mroczny klimat, typowy dla thrillera i w takim ujęciu został przedstawiony temat główny w Main Title. Słychać tutaj raczej monotematyczną melodię z operującą w niższych rejestrach sekcją smyczkową ze sporadycznymi wybuchami instrumentów dętych blaszanych. Brzmiało to co prawda rytmicznie (podobnym rozwiązaniem Alan posłużył się w Death Becomes Her z 1992 roku), ale zbyt powtarzalnie i zbyt nieoryginalnie by chciało się do niego częściej wracać. Problem w tym, że stanowił on oś całej ilustracji i był stosowany w zarówno w muzyce akcji (oczywiście w odpowiedniej aranżacji i rytmice), jak też w muzyce „suspense`owej”.

Muzyka akcji też stanowiła kalkę wcześniejszych osiągnięć kompozytora i nie prezentowała sobą nic specjalnie ciekawego – zwykły średniak z rozbudowaną sekcją instrumentów dętych i agresywną perkusją, a całość utrzymana była w konwencji „taniej” kopii z Predatora 2. Co ciekawe, takie powtarzalne rozwiązanie było dwa lata później stosowane przez Alana na planie innego kryminalnego thrillera Judgment Night. Ilustrując postać kryminalisty (Earla Talbotta Blade`a) Silvestri kładł szczególny nacisk na pełne przemocy brzmienie *waltorni i trąbek. Jednak żaden z utworów akcji (Gladiator Fight, The Escape, Viking Funeral i Blake Gets the Point) nie potrafił wyjść poza sztywne ramy kopii poddanej kosmetycznym zmianom przez kompozytora.

Najsłabszą częścią muzyki, do której Alan chyba wcale się nie przyłożył to „suspense”. Oczywiście zapomnieć można o jakimś specjalnym temacie lub motywie napisanym dla „underscore`u”. Pozostało raczej cieszyć się, że od czasu do czasu przewinął się temat główny, który, o dziwo, na tle monotonnej i wzbogaconej solidnym asortymentem elektronicznym muzyki ilustracyjnej, zabrzmiał nawet ciekawie! To typowa tapeta mająca za zadanie po prostu lecieć z głośników, gdy wyraźniejsza muzyka nie była potrzebna – Showdown, Power Out, Bed and Breakfast i Nick Styles Show.

Żeby jednak nie była źle cały czas, należałoby wspomnieć o paru momentach, które nieco wybijają się ponad przeciętność. Choć to pewnie za dużo powiedziane. Gdyż niczym szczególnym nie wyróżniały się momenty spokojne i stonowane, które mimo braku wyjątkowości, pozwalały na chwilę rozjaśnić mrok stworzony przez dominujący na albumie klimat – fortepian i flet w Drunken Nick, który mógłby nawet ujść za temat liryczny; niestety, pojawił się tylko raz i po minucie był wspomnieniem. Najlepszym utworem na płycie, do którego aż chce się wracać, to utrzymany w lekkiej parodii niemiecki marsz Nazi Bookstore z rytmicznymi smyczkami, werblem i prowadzącą główną melodię sekcją dętą blaszaną. Słychać tu pewne nawiązania kompozytora do analogicznych marszy Johna Williamsa z 1 i 3 części Indiany Jonesa. Marsz ten napisany przez Alana Silvestri nie został użyty w filmie, na szczęście można go posłuchać na albumie. Ciekawym bonusem na albumie były wzniosłe fanfary skomponowane przez Silvestri`ego dla Silver Pictures Logo.

Jeśli komuś nie przeszkadza wszędobylski, mroczny klimat (nawet w muzyce akcji), mało oryginale *orkiestracje i zbyt nachalne podobieństwa stylowe i instrumentalne do obu części Predatorów, w dodatku w dużo słabszej odmianie, to nie uzna tych 30 minut za całkowicie zmarnowane. Oczywiście, trudno mu będzie cokolwiek zanucić nowego – chyba tylko nazistowski marsz. Każdy natomiast, kto odczuwa wrodzoną antypatię do „auto-pilotów” lepiej niech nie sięga po ten album. Alan Silvestri wyraźnie nie w formie. Słaby średniak!

Recenzję napisał(a): Szymon Jagodziński   (Inne recenzje autora)




Zobacz także:
Wczytywanie ...


Lista utworów:

1. Ricochet – (autor i wykonawca: Ice–T) - 5:06
2. Main Title - 2:15
3. Showdown - 2:27
4. Gladiator Fight - 2:29
5. The Escape - 2:07
6. Viking Funeral - 1:08
7. Power Out - 5:33
8. Bed and Breakfast - 2:59
9. Drunken Nick - 1:18
10. Nazi Bookstore - 1:14
11. Nick Styles Show - 2:01
12. Blake Gets the Point - 5:23
13. Silver Pictures Logo - 0:19

Razem: 34:24



Komentarze czytelników: